15. kolejka LME (36. Ekstraklasy)
To się worek z golami rozwiązał w najlepsze!
Legionista
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Leci, leci Podbeskidzie.
A do pary będzie któryś z Górników. Z przebiegu sezonu bardziej na zaszczyt grania ze Stalą zasłużył Górnik zabrzański, ale przesądzi ostatnia kolejka. Łęcznej potrzeba remisu do utrzymania się.
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Potwierdzam Wolskiego. Około 15.00.
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
dziwne te dzisiejsze mecze. Jak często to bywa w takich sytuacjach. ciekawe co tak podziałało na łęcznian

bardzo ciekawe
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
slowik napisał: Potwierdzam Wolskiego. Około 15.00.
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
@Kris: jestem tego samego zdania

Większość sezonu dno, ostatnio nawet nie strzelają karnego a tu proszę - potrafią strzelić w meczu 5 bramek. Co więcej -do tej pory w 35 meczach strzelili ledwie 28 goli a teraz aż 5

Cuda?
Legionista
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Finał po połówce kolejki
Akneo - Kris 7:0
Akneo: Malarz - Hlousek - Małecki 2, Boguski 5 - Nikolić (1K)
Kris: Szmatuła - Paixao, Woźniak, Starzyński (1K) - Kuświk
Zostaje Legia u Akneo i Mix Lechii z Zagłębiem z bramkarzem Piasta u Krisa.
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Podbeskidzie nie wyglądało na drużynę, która walczy o życie. Z drużyn, które widziałem na żywo w Łęcznej (a widziałem i Niecieczę i Zabrze), zdecydowanie zaprezentowali się najsłabiej. Podoliński szalał przy linii i rzucał co chwilę mięsem (ale już w Dolcanie w I lidze robił to samo). Grzegorz Bonin superstar. W sobotę z Zabrzem kompletnie mu nie szło, chyba ani jednego udanego pojedynku/dryblingu nie miał, a wczoraj co pan chcesz. Zadziałał manewr z posadzeniem i Śpiączki i Świerczoka na ławce - Pitry gra głową najlepiej i pomysł żeby on grał na szpicy, zbierał piłki do Nowaka - działa (1 gol Pitry głowa, 2 gol - Pitry głową zbiera górną piłkę do Nowaka, ten do Leandro, Leo podciąga i Piesio gol). Potem Podbeskidzie nie miało już czego bronić i na drugą połowę wyszli ze stoperem Piackiem obok Demjana w ataku, no i byli karceni. Po bramce na 3-0 już było bajabongo i luz, w stylu stopera Pruchnika, który zapędzał się pod bramkę Idzie po skrzydle. W normalnych okolicznościach ligowych to był mecz na 2-0, 2-1 dla Łęcznej, ale że Idzie próbowało nadal atakować i nie bardzo miało czym, to dostało 5. Żal, że chociaż jedna z tych pięciu nie padła w sobotę z Zabrzem, ale piłka w grze i to Zabrze na musiku. Łęczna zależy tylko od siebie
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Po meczach były skróty i chwilę je słuchałem. Zwróciłem uwagę na wypowiedź jednego z piłkarzy Podbeskidzia, który jeszcze w przerwie (bo to z odtworzenia było) rzekł coś w stylu: nie wiem czy widać, że tu walczymy o życie. Ale zdaje się, że nie wszyscy z nas to robią.
Można widzieć przekręt, że Łęczna tyle wbiła; można z powyższego wywnioskować, że Idzie samo odpuściło. Relacja Lojera dużo wnosi - jak już poszło 2,3:0 to poszło i dalej. A jeżeli nie wszystkim zależało...
@Lojer: nieco liczyłem i liczę na pojedynki Stali w Łęcznej
Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.
Czas generowania strony: 0.395 s.