|
Liga Mielecka to jej Prezesi
Sezon zakończyliśmy na 32 miejscu - na pewno jest to wielki sukces ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i pozostał mały niedosyt po tym jak gościliśmy w pierwszej trzydziestce. Łącznie wszyscy prezesi zdobyli 18 815 pkt co średnio daje ok. 752 pkt na każdego prezesa ( dużo zaniżył Bambi). W praktyce oznacza to , że co kolejkę średnio zdobywaliśmy po 44 pkt.
Tabela LM:
1. Piekarzy&kelnerzy Konik117 893 pkt
Zwycięzca i nowy mistrz ligi mieleckiej. Droga do triumfu nie była jednak usłana ptysiami. Po bardzo dobrym starcie Konik już w drugiej kolejce objął prowadzenie w lidze- po to aby w następnej kolejce spaść aż na 9 pozycję. Wydawało się wtedy, że Konikowi ciężko będzie powrócić nawet do pierwszej trójki, a jednak trener piekarzy nie załamał się i wziął się ostro do pracy. Konik stopniowo zmniejszał dystans do liderów i w 9 kolejce zajął już 3 miejsce.
Dwie kolejki później był już liderem LM- ostro walcząc z Woodym i Lojerem znów nie utrzymał 1 miejsca i spadł na 3 miejsce - ostatecznie jednak w 14 kolejce zajął ponownie pierwsze miejsce którego już nie oddał do końca sezonu. Kluczem do zwycięstwa Konika był przede wszystkim dość szybki zakup Chinyamy , który stał się wręcz symbolem piekarzy. Ten sezon niewątpliwie należał do prezesa Konika, który trzba zaznaczyć doszedł do półfinały pucharu LM gdzie został pokonany przez jego nowego zdobywcę Camela.
Czy w przyszłym sezonie możemy liczyć na podwójną koronę prezesa ze Starówki?
2. Mastercards Woody 883 pkt
To był bardzo trudny sezon dla prezesa. Można powiedzieć, że zakończył się prawdziwym ciosem dla Woody'ego. Zapytamy - dlaczego? przecież Mastercards są wicemistrzami.
Zespół zaczął od 8 miejsca, ale już w 2 kolejce awansował na drugą pozycję i do końca sezonu (!) nie wypadł poza pierwszą trójkę! W sumie
Mastercards otwierali tabelę LM w 6 kolejkach (więcej razy - 7, liderował tylko aktualny mistrz). I choć po raz ostatni Woody zajmował najwyższą
pozycję w 10 kolejce nie ukrywał, jak bardzo pragnie swojego pierwszego tytułu Mistrza Mielca. Było naprawdę blisko, ale czegoś zabrakło.
Wielu twierdzi, że to syndrom "przekombinowania" - niekiedy zbyt wiele zmian, prób, testów okazuje się zgubne w skutkach. Być może to spowodowało, że
w ostatecznym rachunku zabrakło 10 punktów. Tym samym Konik staje się koszmarem Woody'ego. W poprzednim sezonie porażka "w ostatnich sekundach" w finale pucharu ligi, w tym o jedną złą decyzję za dużo.
Mimo to, Woody wkracza do grona prezesów, którzy zawsze są wysoko walcząc o najwyższe cele.
Prezes mówi: Pozostało pragnienie
3. FC Mielec Kris3000 867 pkt
Co wyróżniało prezesa Krisa w tym sezonie? Przede wszystkim stabilizacja - 3 miejsce, które zajał w pełni odzwierciedlało pozycję FC Mielec , którzy praktycznie cały czas oscylowali właśnie wokół miejsce trzeciego. Trzeba zauważyć również, że drużyna Krisa była jedną z najbardziej stabilnych składowo drużyn w całej lidze.Swego rodzaju odkryciem Krisa był Mila- chyba jako jeden z nielicznych prezesów Kris uwierzył w powrót do wielkiej formi ,, bugsa" i jak widać bardzo mu się to opłaciło.Jeśli chodzi o pozostałych graczy to w obronie dominowali ogólnie piłkarze Lecha i Wisły - na ataku z kolei bywało różnie - ale chyba najbardziej ulubionym przez Krisa była para Lewandowski/ Brożek często wspomaganana przez Chinyamę. Kris po dość długiej nieobecności powrócił do gry w LM i jak sam mówi 3 miejsce traktuje jako sukces - biorąc pod uwagę doświadczenie i możliwości Krisa , możemy śmiało postawić tezę, że będzie to jeden z głównych pretendentów do tytuły mistrza LM na sezon wiosna 2009 - w końcu jest tylko 1 "Król Ligi Mieleckiej".
4. AC Majland Lojer 854 pkt
AC Majland zaliczyli chyba jeden z najbardziej dramatycznych sezonów w historii.
Początki były bardzo trudne - Lojer rozpoczął sezon z 19 miejsca.
Potem stopniowo przesuwał się w górę tabeli - najpierw 12 miejsce, 8, 9 - przełom przyniosła 5 kolejka po której Lojer awansował do pierwszej piątki po to aby w 9 kolejce zając po raz pierwszy fotel lidera. Wtedy to zaczęła się ostra rywalizacja 3 prezesów Konika, Woodiego i właśnie Lojera - nie wiadomo było kto będzie liderem w kolejnej kolejce. Trwającą dłużej rywalizację Lojer vs Woody wykorzystał ostatecznie Konik. Nie mniej jednak pod koniec sezonu widać było zmęczenie i coraz słabszą grę Majlandów - zwłaszcza w ostatnich 3 kolejkach, które zadecydowały o tym, że w ostatecznym rozrachunku Lojer dał się wyprzedzić innemu staremu wydze Krisowi. Należy jednak pamiętać o tym, że wygrał rywalizację z bratem Słowikiem.
Prezes mówi: Zabrakło błysku
5. cwane hultaje Słowik 851 pkt
Prezes sezonu, czyli prezes kolejek
Słowik podobnie jak brat miał ciężkie początki sezonu - debiutując na 17 miejscu ciężko pracował aby dogonić czołówkę Ligi. Po 4 kolejce jego hultają udało się awansować do pierwszej dziesiątki, zaś w 10 kolejce zagościł na stałe w pierwszej piątce ligi. Wydaje się, że motorem Słowika do działania były występy Lojera, w pewnym momencie wręcz wydawało się że obaj bracia opracowują wspólną strategię przed każdą kolejka (co było widać w składach drużyn, zwłaszcza w końcowych kolejkach). Ostatecznie Słowik zajął 5 miejsce przegrywając bratnie derby z Lojerem.
Prezes mówi: Przewaga plusów
6. Elej Team Kendi 851 pkt
Były już mistrz mielca może uważać sezon za stracony, a przede wszystkim pierwszą część sezonu. Eleje wystartowali z 12 miejsca - do ósmej kolejki cały czas włóczyli się od 11 do 13 miejsca po to aby właśnie po 8 kolejce zagościć w pierwszej dziesiątce. Po 11 kolejce zaliczyli awans na ósme miejsce , później przesunęli się w górę tabeli - ostatecznie jednak 6 miejsce rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce rozgrywek - Kendi wykorzystał potknięcie i przekombinowanie Nowego. Nie udało się zatem po raz trzeci z rzędu zdobyć mistrzostwa LM. Jak już napisaliśmy Kendi wziął się do pracy o wiele za późno. Miejmy nadzieję, że nie powtórzy tego samego błędu w następnym sezonie.
7. The Yellows Nowy 805 pkt
Początek sezonu wskazywał, że wszystko w końcu będzie układać się po myśli naczelnego. Dobry początek, doświadczenie i wielka wola zwycięstwa miały być atutem, który miał w końcu zapełnić miejsce na główne trofeum LM przy kominku naczelnego.
Tak jak wspomniałem na początku sezonu nowy cały czas trzymał się ścisłej czołówki LM i zajmował miejsce w pierwszej piątce tabeli LM. Niestety moment załamania przyszedł już po 7 kolejce kiedy to nowy nagle wypadł na 7 pozycję zdobywając jedynie 24 pkt. Potem było tylko gorzej - naczelny stracił na pewien moment instynkt i zaczął kombinować ze składem. W końcu wypadł z pierwszej dziesiątki i przez pewien okres zadomowił się na 11 miejscu.
Przełamanie przyszło w ostatniej chwili - w 14 kolejce Nowy zaskoczył wszystkich zdobywając aż 79 pkt. Wtedy też wbił się z powrotem do pierwszej dziesiątki na mocnym 7 miejscu ( w siódmej kolejce spadł na 7 miejsce , 7 kolejek później awansował na 7 miejsce - przypadek?). Do końca sezonu drużyna Nowego prezentowała się bardzo dobrze i awansowała na 6 miejsce by w ostatniej kolejce ustąpić pola Kendiemu i zająć miejsce powiązane z magiczną siódemką. Czyżby numerologia i boska liczba 7 wskazała nam mistrza na przyszły sezon??
Prezes mówi: Jeden z najbardziej emocjonujących sezonów
8. Bianconeri Maro 804 pk
Przed wakacjami Marek odgrażał się , że niedosyt z zeszłego sezonu w pełni zrekompensuje sobie w rundzie jesiennej. Prezes Maro jak to ma jednak w zwyczaju rozpoczął dość leniwie rozgrywki z 15 miejsca po to aby po 2 kolejkach awansować na 8 pozycję. Potem było coraz lepiej i Maro zadomowił się w pewnym momencie w pierwszej piątce naszej ligi. Kryzys nastąpił po 10 kolejce, po której Bianco spadli na 6 pozycję aby po zawirowaniach ostatecznie wylądować na miejscu 8. Dużym atutem Mara był w pierwszych kolejkach Pawlusiński wraz z Milą, których na tamtą chwilę nie posiadało wielu prezesów. Niestety forma Palusińskiego nagle zgasła i wraz z nią szanse Mara na dobry wynik w lidze.
9. KoninJarosławiec Leonidb 797 pkt
Leonid może być chyba zadowolony z miejsca które ostatecznie zajęła jego drużyna. Początki miał bardzo trudne - co prawda rozpoczął z 11 pozycji, ale już po 3 kolejkach zajmował odległe 19 miejsce w tabeli. Przełom przyszedł dopiero po 6 kolejce kiedy to Koninianie po raz pierwszy awansowali do pierwszej dziesiątki. To właśnie 6 kolejka przyniosła najlepszy wynik drużyny w tym sezonie - 63 pkt. W przeciągu późniejszych spotkań drużyna Leonida cały czas zajmowała pozycje 8/9. I w ostatecznym rozrachunku 9 pozycja jest jak najbardziej sprawiedliwa. Warto zauważyć, że Leonid wygrał bratnie derby z mgr Lalą i udowodnił, że liczy się wiedza nabyta a nie wyuczona.
10. KRN Golden Edition Camel 786 pkt
Ze wzlędu na procedury formalno prawne , drużyna Camela zadebiutowała w LM dopiero po 3 koleje, miejsce jakie przypadło KRN GOLD było dość odległe od czołówki - dla ścisłości Camel zajmował 15 pozycję. Drużyna cały czas borykała się z nierówną formą i przez dłuższy czas tułała się kolejno awansując i spadając w drugiej dziesiątce Ligi Mieleckiej.
Camel nie widząc większych szans na zwycięstwo musiał postawić wszystkie siły na puchar ligi. Złoci chłopcy jak to mają w nazwie spisali się w pucharze rewelacyjnie i puchar trafił w ręce spragnionego sukcesu sympatycznego prezesa z Krakowa. Słabszej postawy Camela w lidze należy się dopatrywać w nierównej grze Białej Gwiazdy, która na pewno zawiodła troszkę w tym sezonie. 10 miejsce zajęte w lidze zostało zatem w pełni zrekompensowane pucharem ligi, zastanawiamy się tylko czy prezes z Krakowa pójdzie w ślady Konika i po pucharze przyjdzie czas na mistrzostwo w rundzie wiosennej.
Prezes mówi: Były emocje, walka
|
|
Poza pierwszą dziesiątką:
11. The Dragons Krakus 773 pkt
Pomimo jedenastego miejsca debiutancki sezon krakowskich smoków można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Krakus podobnie jak w zeszłym sezonie Camel bardzo szybko odnalazł się w roli beniaminka i przez znaczną część sezonu zajmował miejsca 7-10, raz zdobył nawet tytuł prezesa kolejki. Niestety pod koniec sezonu przyszło mu zapłacić frycowe i wyleciał z pierwszej dziesiątki co skrzętnie wykorzystał inny krakus - Camel.
12 RKS Siekiera mgr Lala 763 pkt
Wykształcony brat Leonidab to kolejny beniaminek w naszej lidze.
Jego RKS Siekiera rozpoczął sezon z wysokiego ,,c" zajmując po pierwszej kolejce 4 pozycję. Los beniaminka jest jednak zmienny i niespodziewany sukces szybko poszedł w zapomnienie - brak zainteresowania zespołem spowodował szybko gwałtowny spadek prezesa Lali na 16 miejsce w tabeli z którego pod koniec sezonu udało się podnieść o 4 oczka w górę. Siekiera będzie musiała szukać szczęścia w następnym sezonie.
13. Stal II Mielec JDaniels 750 pkt
Mało znany prezes JDaniels podobnie jak pozostali gracze zaprezentował się najpierw z bardzo dobrej strony (6 miejsce w lidze) po to aby później spaść w dół tabeli w skutek czego musiał zadowolić się 13 miejscem. Niełatwa jest rola debiutanta....
14. Pensylwania peniu 746 pkt
Peniu jako chyba jedyny prezes w tym sezonie wystartował z lekkim opóźnieniem. Podobnie jak wiosną - Peniu nie wystawił składu na pierwszą kolejkę przez co jego drużyna od początku musiała nadrabiać znaczące straty do pozostałych prezesów. Jak widać po miejscu w tabeli Peniu dość silnie zmobilizował swoją Pensylwanię i zaspane punkty udało się troszkę nadrobić. Niemniej gdyby nie gapiostwo Penia można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że Pensylwania zamykałaby pierwszą dziesiątkę naszej ligi.
15. Predator Mielec Rymu 745 pkt
Rymu rozpoczął sezon z 17 miejsca po to by w drugiej kolejce przebojowo "wbić" się do pierwszej piątki. Później było jeszcze lepiej , przez początek sezonu Rymu dzielnie walczył z Woodym o żółtą koszulkę lidera - przełomowa okazała się 6 kolejka po której Predatorzy objęli panowanie w lidze. Niestety kolejne wydania gazzetty przynosiły coraz to gorsze wiadomości o drużynie Ryma, która zaczęła spadać w tabeli - najpierw zatrzymując się na 5 miejscu aż w końcu po 9 kolejce rozpoczął się kolejny spadek Predatorów, który zakończył się wraz z końcem sezonu na 15 miejscu w tabeli. Wielkie rozczarowanie!
16. KULowcy Mielec morwi 742 pkt
Kolejny niezbyt udany sezon sympatycznego prezesa z Lublina. Morwi niestety dołącza chyba powoli do grana znakomitych piłkarzy, których umiejętności na boisku nie przekładają się na umiejętności trenerskie. Na początku wydawało się, że ten sezon będzie jednak przełomowy dla KULowców - rozpoczęli bardzo dobrze z piątego miejsca. Kryzys w drużynie nastąpił bardzo szybko, bo już w drugiej kolejce Morwi wylądował na 14 miejscu. Przez dalszą część sezonu widać było brak stabilnej formy w drużynie która potrafiła awansować o 4/5 oczek w górę tabeli po to aby zaraz potem spaść - efekt końcowy mówi sam za siebie. Jak to jednak mówią - "kto nie ma szczęścia w grze, ten ma w miłości" dlatego też Morwiemu cała redakcja wraz z rodziną Wygraj Ligę życzy wszystkiego dobrego na zbliżającej się "nowej drodze życia"!!!
Prezes mówi: Zbyt sentymentalnie
17. KS Jedrki Jedrek 741 pkt
Kolejny debiutant, który zaznał jak bardzo zacięta jest rywalizacja w lidze mieleckiej. Jędrek od początku sezonu zadomowił się w drugiej dziesiątce tabeli i pozostał w niej do końca. Chociaż bywało różnie w pewnym momencie wydawało się wręcz, że KS Jędrki spadną nawet niżej (zajmowali 19 miejsce). Na szczęście opamiętanie przyszło w ostatniej chwili - największe sukcesy przyszły po 14 kolejce kiedy to drużyna awansowała na 14 miejsce. Niestety forma nie trwała długo i swój debiutancki sezon KS Jędrki zakończyli na miejscu 17.
18. FC Dworcos FIL 728 pkt
Fil od początku borykał się w tym sezonie z problemami. Mało brakowało a FC Dwrocos znaleźli by się w końcówce tabeli ponieważ przez zdecydowaną większość sezonu zajmowali miejsca 20/22. Przebudzenie przyszło w ostatniej chwili, po 10 rundach Fil zaczął piąć się w górę zaś po 15 kolejce Fc Dworcos zajmowali już 15 miejsce... Formy nie udało zatrzymać się do końca sezonu i Fil musiał zadowolić się 18 pozycją w tabeli.
19. waleczni chlopcy zupka 702 pkt
Jedyna prezeska w naszej lidze nie może być zadowolona z dopiero co zakończonego sezonu. Początek rozgrywek Zupcia zaliczyła na 20 miejscu. Długo jednak miejsca tam nie zagrzała i po 4 kolejce rozpoczęła spacer w góre tabeli, który zakończyła na 11 miejscu.
Niestety po 6 kolejce Waleczni Chłopcy stracili zapał do walki i spadli na pechowe 13 miejsce i pomimo wszelkich starań naszej dzielnej prezeski lepiej już nie było. Winą za słabe wyniki Walecznych Chłopców Zupcia obarczyła Brożka z Wisły.
Poźniej udowodniła, że kobieta upartą jest i tak jak zapowiedziała - Brożek nie był jej kapitanem do końca sezonu.
Pod koniec rozgrywek Zupka zadomowiła się na 19 miejscu, które będzie zajmować aż do rundy wiosennej
20 . Blancos II (L)egionista 698 pkt
Kolejny słaby sezon w wykonaniu starszego z braci G., który to już nie po raz pierwszy kończy rozgrywki w dolnej części tabeli.
Początek sezonu nie wskazywał na tak odległe miejsce prezesa Blancos II, który po pierwszej kolejce był wiceliderem naszej ligi.
Zaraz potem nastąpił jednak dotkliwy spadek drużyny na koniec pierwszej dziesiątki tabeli.
Najgorsze przyszło jednak po 5 kolejce kiedy to Blancos rozpoczęli dalszy spadek w dół tabeli po to by już po 13 kolejce wylądować na stałe na 20 miejscu. Dziwi nas postawa Pawła, który jako oddany Legionista poza Iwańskim nie miał w składzie żadnego z graczy swojej ulubionej warszawskiej drużyny - na pewno wtedy pozycja Blancos byłaby o wiele lepsza.
21. FC SZKODNIKI Kornik 693 pkt
Po debiucie w zeszłym sezonie wydawało się, że Kornik będzie jednym z czarnych koni kończącego się sezonu.
Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i drugi sezon Szkodników okazał się być gorszym od pierwszego.
Pozycja w tabeli od początku była zła i nie uległa znaczącej zmianie w przeciągu całego sezonu.
Jako punkt honoru Kornik postawił sobie zwycięstwo nad drużyną KS Jędrki - niestety celu osiągnąć się nie udało.
Na pewno przyczynę tego należy dopatrywać się w braku zmian w składzie Szkodników, którzy przez początek sezonu grali pozostawieni
"sami sobie".
Prezes mówi: Nieporozumienie
22. Mroczniacy Golden 667 pkt
"Z dużej chmury mały deszcz" tak można chyba podsumować sezon Goldena w Lidze Mieleckiej.
Pewny siebie prezes Mroczniaków już od samego początku zapowiadał zdominowanie mieleckich rozgrywek ligowych
(przeczytaj ») a na myśl o jego teamie rywale mieli korzystać z porad gastrologa
i wykupywać melisę z apteki. W swoim miłosierdziu, chcąc oszczędzić zbytnich problemów z tytułowaniem samego siebie, na swój nick wybrał
nazwę złotego kruszcu, który też miał się zawsze już kojarzyć ze błyskotliwymi występami Goldena w LM.
Niestety butne expose okazało się być jedynie nieświeżą kiełbasą wyborczą, a głośno zapowiadana złota era Mroczniaków przerodziła się
w mroczną jesień średniowiecza odzianą w czarną otchłań tabeli, która stała się domem prezesa Goldena.
23. Ptaszki strus 639 pkt
Chyba nikt nie spodziewał się, że prezes Struś, który po pierwszej kolejce był liderem naszych rozgrywek zakończy sezon
na tak odległym miejscu. Jak można było spaść z samego szczytu na samo dno? To wiedzą tylko piłkarze Ptaszków, którzy z kolejki na kolejkę
obniżali loty. Na koniec sezonu prezesowi Strusiowi nie pozostało już nic innego jak schować ze wstydu głowę w piasek po to by w ciszy
i spokoju przemyśleć jak zmazać plamę na honorze i w przyszłym sezonie nie musieć znosić tak śmierdzącego jajka...
24. nazwa sie nie liczy zurs 625 pkt
Zurs miał przed sobą podwójne trudne zadanie w tym sezonie: był jednym z beniaminków ligi i na dodatek jest jej najmłodszym graczem.
Oczekiwania wobec młodego prezesa nie były zbyt duże, a jednak w 4 kolejce dzielny Zurs zaskoczył wszystkich zostając prezesem kolejki
- na nieszczęścia dla prezesa był to jedyny sukces drużyny w tym sezonie.
Na pewno jednak zasmakowawszy małej kropelki sukcesu młody prezes został na dobre zmotywowany na przyszły sezon -
bez względu na nazwę swojej drużyny.
25. FC Bambiki Bambi 456 pkt
Ostatni z ostatnich prezesów LM. Tajemniczy prezes Bambi, który od początku za cel postawił sobie pilnowanie tyłów naszej ligi.
Robił to z bardzo wielkim poświęceniem zaczynając już od pierwszej kolejki, praktycznie przez cały sezon okupował to mało zaszczytne miejsce.
No cóż, ktoś je musi zajmować - miejmy nadzieję, że w następnym sezonie będzie o wiele lepiej.
red. Woody
Skomentuj tabelę
|
|