Żegleń z Gwarka Zabrze na wypożyczeniu w Stali.
Rok temu kopał coś w Podbeskidziu w Ekstraklasie (5 meczów 1 bramka; na wiosnę już w rezerwach):
www.90minut.pl/wystepy.php?id=22344&id_sezon=83
gdyby nie Jazgarzew. Może gdyby pokonać Stalówkę. I może gdyby pokonać I-ligową Olimpię Grudziądz jak zrobiła to Stalówka to wtedy jesteśmy w 1/16, gramy z Lechią....
Brak słów... Pierwsza połowa to mizeria z obu stron. Od początku drugiej Stal ładnie przycisnęła, widac było komu zalezy na zdobyciu bramki, mieli kilka fajnych okazji ale z tak ustawionymi celownikami... musieliby chyba wejść z piłka do bramki aby strzelić gola... I sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło - niewykorzystane sytuacje się mszczą. Pierwsza bramka dla Puszczy z niczego a druga to wynik odsłonięcia się Stali + imduwidualny błąd naszego stopera.
Na plus jak dla mnie to doping na sektorach ABC w drugiej połowie mniej więcej od 60 minuty - coś pięknego
stal miała przewagę, sporo sytuacji, ale skuteczność fatalna
a puszcza spokojnie, rozważnie bez szaleństw (po środowych 120 min. w PP)widać było doświadczenie Madejskiego, liczyła na kontry i to wykorzystała do bólu
na trybunach niosła się wieść, że wójcik nie doczeka września na stołku jak gra się nie zmieni