i co katastrofa, ukraińcy ich zlali, chłopaki zanim się zorientowali co jest grane było po meczu, żal to mówić, ale najsłabszy na boisku był lewandowski, warunki mają zapewnione do wszystkiego, wszystko wydaje się być poukładane nic tylko grać, ale trzeba chcieć chcieć
nie wiem co jest, ale grają źle, o brazylii mogą zapomnieć, chyba, że pojadą tam na wczasy jako turyści
mam wątpliwości czy wygrają z san marino, franz cudów nie zdziałał, fornalik też nie zdziała, chłopaki na chleb zarabiają na obcych boiskach więc w reprezentacji się nie będą przykładać, a gadki o zaszczytach i dumie z gry w reprezentacji między bajki włożyć i trudno tego słuchać - mówią to i starzy i nowi reprezentanci, czy skład będzie młody czy doświadczony są słabi w grupie wyprzedzą pewnie tylko san marino w rankingu fifa będą gdzieś tuż przed 80 miejscem na euro do francji też nie pojadą czy zdąży się co urodzić do mś w rosji - śmiem wątpić
Atmosfera w 1. połowie super. Trybuny głośne, piłkarze walczący. Nawet mimo tych dwóch bramek. Poważnie - wtedy trybuny widziały 3:2, 4:2 dla nas. Zresztą piłkarze coś w tym kierunku robili. Tu może była różnica między trybunami a tv.
Jednak 2. połowa... pamiętam tylko, że od ok.75 minuty ludzie zaczęli wychodzić. My ostatnie 15 minut już cicho, nie było sensu. Max 4-5 minut po ostatnim gwizdku na trybunach nie było nikogo. Było po prostu zimno bardzo a ci na dole nie potrafili już nas rozgrzać.
(zatem organizacja spoko - zarówno wejście, jak i wyjście sprawnie. Stadion może (bo chciał) szybko się opróżnić)