JDaniels: Joleon Lescott Show
To był finał, którego wyczekiwałem od dawna. Na drodze do Pucharu stał już tylko Rymu, którego znam chyba od 13 lat. Wszystko pięknie, ale ten finał należało jeszcze wygrać. I tu zaczęło się analizowanie. Jednak ograniczyłem się tylko do tego 1 darmowego transferu, więc wiele wykombinować nie mogłem. Tym bardziej, że kilku zawodników na starcie się "redukowało". Limit błedu był jeszcze węższy. I tutaj znowu należałoby przytoczyć nazwisko Lescotta. Po raz kolejny niedoceniony i po raz kolejny wygrywa mi mecz.
La Gazzetta rozmawia z JDanielsem, zdobywcą Pucharu LM PL. O drodze do finału mimo wcześniej słabej postawy w sezonie. O finałowym pojedynku z Rymem i o piłkarzu, który najmocniej przyczynił się do triumfu. A na koniec plany na przyszłość prezesa Stali II Mielec.
Nowy, La Gazzetta: Stal II Mielec w Premier League kończy sezon na 14. miejscu. To byłby bardzo słaby sezon gdyby nie...
JDaniels, Stal II Mielec: ...Puchar Premier League. Dokładnie, poza tymi rozgrywkami JDaniels i jego Stal zawiodła. Ale nie jestem specjalnie zaskoczony. Popełniałem dużo takich podstawowych błędów, które nie mogą się już powtórzyć w następnym sezonie. Konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Tego zabrakło ostatnio. Również będę chciał powalczyć na więcej niż jednym froncie, może w końcu coś ugrać na polskim podwórku, bo tam zawsze starałem się najbardziej, a nigdy sie to nie przekładało na wysoką lokatę. Trzeba to zmienić!
Wygrywasz Puchar LM PL mimo, że w lidze przez niemal cały sezon grałeś słabo. Końcówka sezonu wyśmienita!
Dokładnie, w Premier League tylko końcówka była taka jak należy i dlatego starczyło to tylko, a może i aż na Puchar. Ale już generalka zweryfikowała ogólną formę i wylądowałem daleko za czołówką. Następny sezon zapowiada się niesamowicie z dwóch powodów. Czas najwyższy powalczyć od początku w generalce i obronić Puchar, stając się jednocześnie absolutnym liderem angielskiej Premier League.
Puchary rządzą się swoimi prawami - to zdanie powtarzamy często. Po I fazie zająłeś 8. miejsce, ostatnie premiowane awansem do fazy pucharowej. Liczyłeś wtedy na końcowy triumf?
To 8. miejsce też nie przyszło bez problemów. Do końca toczyłem bój o to, aby znaleźć się w fazie pucharowej. Szczęśliwie, awans zapewniłem sobie na kolejkę przed końcem fazy zasadniczej i według mnie to był klucz do podjęcia walki z lepszymi. Totalne zmiany, bodajże -22pkt. na starcie ostatniej kolejki, porażka ze słabym Fc Electricos. Z drugiej jednak strony - zupełnie nowy zespół, który budowałem już pod kątem półfinału.
W ćwierćfinale trafiłeś na Lojera - najlepszego w Pucharze po I fazie, dwukrotnego i wtedy aktualnego mistrza LM PL. I oczywiście znajdującego się wyżej w tabeli. Można powiedzieć, że trudniej być nie mogło. A jednak! Pamiętasz tamtą kolejkę i to zwycięstwo?
Pamiętam, że w ćwierćfinale skupiłem się na graczach ManCity i Tottenhamu, bo oni punktowali "dwukrotnie". Różnica, dzięki której wygrałem była tak niewielka, że o awansie decydowały detale. Wydaje mi się, że moja Stal zapunktowała równiej i to zaważyło.
Wygrać raz z wyżej notowanym przeciwnikiem - zdarza się. Ale w półfinale pokonałeś Strusia, który w sezonie spisywał się dużo lepiej od Ciebie a wcześniej wyeliminował lidera Kendiego. Gdy taka wygrana trafia się drugi raz o przypadku nie może być mowy. Poczułeś się wtedy na siłach by wygrać całe rozgrywki?
I tutaj zaczęło się Joleon Lescott Show. O ile dobrze kojarzę, to w tej kolejce ManCity kończył kolejkę. Przed tym meczem byłem właściwie przekonany o porażce. Wtedy bardziej liczyłem, że to Toure coś ustrzeli, ale wiedząc, że u Strusia jest Silva moje nadzieje spadły do zera. Ale kiedy rano sprawdziłem punktacje, byłem w szoku. Lescott strzela gola i znów fartem, bo tylko różnicą 3 pkt. trafiam do finału.
W finale spotkałeś się z Rymem. To był szczególny pojedynek - Rymu to Twój szkolny kolega; co więcej już kiedyś powiedziałeś w wywiadzie, że Twoim planem jest wygrywać z Rymem. Długo przygotowywałeś się do kolejki?
Finał, którego wyczekiwałem od dawna. Na drodze do Pucharu stał już tylko Rymu, którego znam chyba od 13 lat. Wszystko pięknie, ale ten finał należało jeszcze wygrać. I tu zaczęło się analizowanie. Jednak ograniczyłem się tylko do tego 1 darmowego transferu, więc wiele wykombinować nie mogłem. Tym bardziej, że kilku zawodników na starcie się "redukowało". Limit błedu był jeszcze węższy. I tutaj znowu należałoby przytoczyć nazwisko Lescotta. Po raz kolejny niedoceniony i po raz kolejny wygrywa mi mecz.
Przygotowani byliście obaj, bo w finale zagrały drużyny z 1. i 3. wynikiem w kolejce. Obserwowałeś kolejkę na żywo, liczyłeś punkty?
Starałem się czymś Ryma zaskoczyć i dlatego na kapitana mianowałem ledwo co kupionego Fletchera, licząc że to on rozstrzygnie losy finału. Tak więc największą uwagę przywiązywałem do meczu Wolves, tym bardziej, że byłem niemal pewny, że Rymu nie będzie go miał.
W ten sposób trafiając z formą na ostatnie kolejki sezonu Stal II sięga po Puchar. Kto najmocniej przyczynił się do triumfu i dlaczego Lescott?
Fakt faktem, że to Lescott zdobył najważniejsze punkty w najważniejszych momentach, ale pewnie gdyby nie równa forma reszty zawodników, to nawet Lescott nie dałby rady.
Jak wyszukałeś tego obrońcę Manchesteru City? Niewielu z nas miewało go w składzie.
To była szybka analiza. Kiedy robiłem te 10 czy 11 transferów przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej starałem się od razu myśleć o zawodnikach, którzy pasowaliby do walki w ćwierćfinale, ale również w półfinale, zakładając że się tam dostanę. Co do zespołu wybór był prosty - ManCity (cały czas grali o "coś" i chyba kluczowy powód - podwójne "punktowanie" w 36. kolejce). A Lescott to już kwestia przypadku. Ważne było, żeby grał. Szanse na to, żeby idealnie się wstrzelić w mniej znanego obrońcę, który w przeciągu 3 meczy strzeli 2 bramki, są prawie żadne. Dlatego nie powiem, że to moja zasługa. Szczęście odegrało kluczową rolę.
Podsumowując puchar, co było najważniejsze by go wygrać?
Analizowanie przeciwników i eliminowanie (poprzez kupowanie tych samych zawodników) tych, którzy są w stanie ugrać dużo punktów.
A który z przeciwników był najtrudniejszy?
Rymu, ale tylko dlatego, że porażka z nim byłaby najbardziej bolesna.
Puchar wygrany, ale jak wspomnieliśmy na początku, w lidze wypadłeś słabo. Dlaczego?
Brak takiej ciągłości w analizowaniu tego, co się dzieje w Premier League. To były raczej takie zrywy, które nie zawsze dawały oczekiwany rezultat. Puchar pucharem, ale dopiero zwycięstwo w generalce daje poczucie wyższości, bo jednak utrzymać przez tak długi czas wysoką formę nie jest łatwe. Już z większą ciekawością patrzę na to, co się dzieje na angielskim rynku transferowym i oficjalnie zapowiadam walkę o mistrzostwo w PL w następnym sezonie.
Premier League wygrywa zasłużenie Manchester United. Masz w tej lidze swoją ulubioną drużynę?
Już nie. Kibicowałem Mandarynkom i szkoda, gdy takie zespoły jak Blackpool spadają.
W LM Ekstraklasa formy nie było. Zająłeś odległe 23. miejsce a do pucharu nawet nie awansowałeś. Skąd tak słaby wynik?
Jeden podstawowy błąd - zachłysnąłem się transferami, a biorąc pod uwagę -4 pkt. za drugi i kolejny transfer, wyjść na prostą było bardzo trudno. Podstawa to konsekwencja, zresztą wystarczy popatrzeć ile Koma (absolutny lider LM Ekstraklasy) stracił punktów na transferach.
O LM Champions League też chyba lepiej nie wspominać...
LM Champions League to już totalna klapa. Bardzo łatwo się podłamuję, więc pierwsze słabe kolejki spowodowały, że odpuściłem. Ale w następnym sezonie już się to nie powtórzy. Puchar Premier League dodał mi pewności, więc teraz będę się bardziej przykładał.
Masz już plany na kolejny sezon w naszych ligach?
Apetyt rośnie, więc chciałbym następny sezon w Lidze Mieleckiej zakończyć z co najmniej dwoma sukcesami i tym samym podtrzymać progres.
Na koniec klasyczne pytanie, prywatnie JDaniels jest...
...najlepszy z colą.
rozmawiał Nowy
4 komentarzy
-
Link do komentarza
czwartek, 02 czerwiec 2011 22:21
napisane przez Legionista
Ostatnie zdanie miażdży :D Nic dodać, nic ująć ;)
-
Link do komentarza
piątek, 03 czerwiec 2011 08:28
napisane przez lojer
Tak jest. Nie ma op**dalania sia! Nie ma sie co czaić, tylko jasno stawiać sytuację - moim celem jest mistrzostwo. To mi się podoba. A taki cel ma wielu prezesów.
-
Link do komentarza
piątek, 03 czerwiec 2011 11:16
napisane przez
@(L)egionista: heh, no nie chciałem pisać tekstu typu - ...jest bardzo mila osoba, lubi czytac ksiazki itp itd... :D A to pierwsze przyszlo mi na mysl...
@lojer: No dokladnie, trzeba wzmagac rywalizacje bo tylko tak mozemy sie zmobilizowac nawzajem. A poza tym, jak uda sie wygrac w przyszlym sezonie, to okaze sie ze moje slowa byly prorocze, a jak zakoncze sezon w ogonie stawki, to i tak wiekszosc zapomni o obiernicach JDanielsa :D Grunt to pozytywne nastawienie i pewnosc siebie.
