Skąd kto gra, czyli geografia LM
Przed pierwszą kolejką zawsze na forum LM trwa wielka przedsezonowa napinka – oprócz zwykłej licytacji w rodzaju „moja drużyna będzie teraz najlepsza” albo bardziej ekspresyjnego „ale wam dupska złoję cieniasy” pojawiła się jednak arcyciekawa inicjatywa.
Otóż prezes Golden (szerzej o nim niżej) zaproponował, aby przeprowadzić mały pojedynek miedzy graczami LM z Krakowa i Warszawy. Pomysł spotkał się z głośnym odzewem w szerokich kręgach prezesów, ale trzeba pamiętać, że wielu prezesów może nie identyfikować się ani z opcją mielecko-krakowską, ani mielecko-warszawską.
Postanowiłem więc zbadać strukturę geograficzną zacnego grona prezesek i prezesów LM. Przyznać trzeba, że z określeniem miasta, jakie reprezentuje dana/dany prezes(ka) miałem sporo problemów. Zdecydowałem się na kryterium miejsca zamieszkania, pominąłem miejsce urodzenia czy poglądy prezesa na temat swojego miejsca zamieszkania ;) a i tak nieraz miałem kłopot jak to rozwikłać.
Serce LM bije w Krakowie, gdzie ma miejsce zamieszkania 9 Prezesów LM (Strus, Golden, woody, kornik, rucio, Legionista, Feamor, Camel, Mati). Na drugim miejscu znajduje się Warszawa z 6 prezesami (Leonidb, insajd, Kris, Slowik, nowy, AS Massud). Niewielu prezesów wie, że LM jest silnie reprezentowana w Lublinie. Oprócz aktualnego mistrza LM czyli Lojera, do grupy mielecko-lubelskiej możemy śmiało zaliczyć Morwiego, fila i lupusa. W tym sezonie ponadto LM pojawiła się Tomaszowie Mazowieckim, gdzie jej małą kolonię założyli prezeska Kara i prezes Maro (emigrant z Krakowa). Z Rzeszowa gra szczwany lis Kendi. Matecznik ligi czyli miasto Mielec wydaje się obecnie reprezentować jedynie prezeska zupka. Miejsca gry pozostałych prezesów nie udało mi się ustalić.
Osobną kwestią jest sprawa transferów. Opcja mielecko-warszawska przejęła prezesa nowego i prezesa Krisa, ostrzy sobie zęby także na innych prezesów… O innych ruchach transferowych na razie nie wiadomo, choć wydaje się być pewne, że liga powiększy się już niedługo.
Z niektórymi prezesami naprawdę miałem kłopot – jakie miasto reprezentują?
Trudny przypadek do zaklasyfikowania stanowi prezes AS Massud. Biorąc pod uwagę kryteria przyjęte na początku felietonu (miejsce zamieszkania) należałoby prezesa uznać za członka opcji mielecko – warszawskiej. Sam prezes, który jest duchowo Mielczaninem, a urodził sie pod Nowa Huta czyli w Krakowie, odpowiedziałby na to rykiem zranionego tura, niemniej jednak wydaje się, ze innego wyjścia nie ma i prezes AS Massud jako „lajKONik trojański” znajdzie się w niniejszym zestawieniu w szeregach Warszawiaków. Pewnie bez komentarza do felietonu ze strony prezesa się nie obejdzie, ale jedziemy dalej.
Dajmy na to taki prezes Golden. I co tu z prezesem zrobić... Sam prezes czasem podkreśla z dumą, inni prezesi mu to wypominają częściej, że pochodzi z Kolbuszowej. Zwolennicy wielkomieleckiego szowinizmu od razu zakrzykną niczym Pan Wołodyjowski do Basieńki „nic to!”, wszak Kolbuszowa to przedmieścia Mielca, ewentualnie co najwyżej jego sypialnia. Nie wiadomo co na to sam prezes, ale nie ulega wątpliwości, ze jego kolbuszowskie pochodzenie będzie tematem wielu kontrowersji w mieleckim gronie, a rozwiązanie dylematu mieleckości prezesa Goldena jest równie trudne jak odpowiedz na pytanie czy Smoczkę należy uznać za część Mielca, czego się nie podejmuję w niniejszym felietonie, mimo że jako mieszkaniec starego Mielca mam na ten temat sprecyzowany pogląd ;)
Trzeci trudny przypadek to prezes (L)egionista czyli popularny „Czorny”. Jak sam nick prezesa wskazuje, prezes mieszka w… Krakowie. Podobną piątą kolumna jest zresztą mieszkający w warszawie prezes AS Massud, który kibicuje Lewadii Kraków.
I jeszcze jeden kamyczek do ogródka: w pierwszej piątce tabeli są tylko gracze z Lublina i Warszawy.
I drugi kamyczek: Lublin ma jednego mistrza, ale trzykrotnego w swoim gronie; Wawa ma dwóch z łącznie trzema tytułami; Krak zaś zdobywcę pucharu (widać negatywny wpływ transferów…); Tomaszów i Rzeszów mogą się pochwalić jednym, ale podwójnym mistrzem każde.
Na koniec, mała propozycja:
Opcję mielecko-krakowską możemy nazwać umownie lajkonikami (prezesowi konikowi na pewno się spodoba – o ile zagra). Dla braci D. to mogą być nawet lajkoRniki ;)
Opcję mielecko – warszawską proponuje nazwać cwaniakami (no przecież nie masz cwaniaka nad warszawiaka) – od razu zastrzegam, ze nie ma to związku z nazwą mojego klubu ;)
A jak nazwiemy opcję mielecko – lubelską? Kresowiaki? Może gracze mielecko-lubelscy to fulle (no wiecie, najlepsze piwo to lubelski full), albo perełki (kto pił perłę, ten wie o co chodzi)?
Słowik
P.S. z lubością oczekuje na komentarze do felietonu… ;)
Czytaj także
Poznaj Prezesów LM czyli kilka słów o każdym w Lidze
It's a beautiful day! Dlaczego ten sezon LM będzie niepowtarzalny
Kraków, Warszawa, Lublin - skąd jesteś? do której drużyny się załapałeś?
2 komentarzy
-
Link do komentarza
wtorek, 11 sierpień 2009 23:04
napisane przez lojer
fajny tekst - dobra perła nie jest zła...
