Żurs: Każdy żyje swoją własną legendą
Zawsze w zespole jest jakas równowaga - są lepsi i gorsi. Tym drugim ci pierwsi dają siłę do doskonalenia się i poprawienia swoich umiejętności aby wspiąć się na szczyt. Można by rzec, że porażki są drogą do prawdziwego sukcesu.
Zurs, rewelacja Pucharu LM WL, właśnie awansował do półfinału tych rozgrywek. Jego Półprzewodniki choś są w końcówce stawki Ligi Mieleckiej, sieją postrach w bezpośrednich pojedynkach pucharowych. O swojej drużynie i grze w LM opowiada Zurs w rozmowe z La Gazzettą.
Ćwierćfinały Pucharu LM WL: Rewelacyjne Półprzewodniki!
Półprzewodniki w półfinale Pucharu LM WL! Tego chyba nawet Ty sam się nie spodziewałeś?
No tak - to dopiero mój drugi sezon w LM i nie liczyłem na takie dobre wyniki.
W ćwierćfinale pokonałeś FC KSZO - 7. miejsce w lidze, a w 1/8 finału Bianconerrich - 5. miejsce. Wygląda na to, że masz patent na prezesów z czołówki?
Mam swoja własną strategię, którą będę realizować w dalszych etapach rozgrywek.
A to wszystko jednym i tym samym składem. Od początku chciałeś grać tymi samymi zawodnikami?
Bardzo skrupulatnie dobierałem mój skład tak abym mógł być pózniej z niego dumny.
Zacząłeś od 2. kolejki Ligi Mieleckiej i już wtedy postawiłeś na jednych z najlepiej punktujących w lidze: Mucha, Nykiel, Korzym czy Grosicki. Ale reszta zespołu pozostawia wiele do życzenia. Może gdyby pojawiły się zmiany byłoby lepiej niż okolice 30. miejsca w LM?
Zawsze w zespole jest jakas równowaga - są lepsi i gorsi. Tym drugim ci pierwsi dają siłę do doskonalenia się i poprawienia swoich umiejętności aby wspiąć się na szczyt. Można by rzec, że porażki są drogą do prawdziwego sukcesu.
Przed Tobą półfinał z Mroczniakami - 11. miejsce w lidze. Liczysz na wygraną i grę w finale?
Mówią, że aby coś osiągnąć trzeba w to tylko uwierzyc... Warto mieć nadzieję na sukces, bo smak porażki nas umacnia i pozwala brnąć dalej.
Zmienisz skład?
Nie, ponieważ wierzę, że oni się zmienią na lepsze a ich wola istnienia popchnie ich do działań...
Ale wiesz, że w ten sposób ułatwiasz sprawę Goldenowi?
Nie obchodzi mnie to czy mu ułatwię sprawe. Każdy żyje swoją własną legendą, więc zostawiam bieg rzeczy samemu Bogu...
rozmawiał Nowy
3 komentarzy
-
Link do komentarza
środa, 18 listopad 2009 15:44
napisane przez mgolden
Ty, Nowy, to komu Ty tak właściwie kibicujesz w tym pojedynku? ;>
