Struś: Jeszcze nie nadszedł mój czas
Ligę przegrałem na początku. Z powodu braku dostępu do internetu, w jednej kolejce nie zmieniłem składu. Jak to Morwi mówi, liczy się cały sezon, nie tam jeden mecz.
Do mistrzostwa zabrakło niewiele. Jeszcze nie nadszedł mój czas :-)
La Gazzetta rozmawia ze Strusiem, prezesem Małych Ptaszków, który zdobył wicemistrzostwo LM Wygraj Ligę w 13. sezonie. Struś opowiada o ostatniej kolejce, w której stracił pozycję lidera, o porażce w pucharze, jak i całym sezonie.
La Gazzetta: Przed ostatnią kolejką Małe Ptaszki mają 6 punktów przewagi nad KULem. I wtedy w składzie pojawia się Niedzielan...
Struś, prezes Małych Ptaszków: Cóż mam powiedzieć. Esz ta zakała rodziny!
A gdyby w składzie został Frankowski...
To bym świętował zwycięstwo ;-)
Po fazie grupowej pucharu, gdy wygrałeś wszystkie sześć pojedynków, mówiłeś, że wygrane zawdzięczasz wyczuciu kapitanów. Tymczasem w decydującym momencie zawiódł Cię właśnie kapitan..
Więcej! W ostatnich dwóch kolejkach kapitanowie się nie popisali. Lewandowski 2 pkt w 16., a Niedzielana zabrakło w 17. Trzeba z tym żyć :)
Do mistrzostwa zabrakło niewiele. Podobnie było w Pucharze LM WL. Wygrałeś wszystkie sześć meczów w grupie i wtedy nadszedł pojedynek z Nowym w 1/8 finału...
Do dziś twierdzę, że nowy oszukal w rozpisce. Nie ja miałem z nim grać! Zabrakło niewiele. Kiedyś zabrakło 1 punktu do podium. Jeszcze nie nadszedł mój czas :-)
Ale i tak to Twój najlepszy sezon. Dotąd mogłeś pochwalić się 4. pozycją. Jesteś zadowolony?
NIE! Nowy pozbył mnie jakimś dziwnym fartem pucharu. A Morwi ukradł tytuł, pewnie sam Niedzielana zaraził :P
Jednak wszystkim w pamięci zostanie Twój marsz na szczyt. W 9. kolejce Ekstraklasy awansujesz na dziesiątą pozycję i 4 kolejki później jesteś na fotelu lidera! Morwi mówi "wielki szacun za ten pościg", Lojer zaznacza "gratulacje też dla strusia, najlepszy wynik w historii ptaszków". Doceniono Twój wyczyn!
Ligę przegrałem na początku. Z powodu braku dostępu do internetu, w jednej kolejce nie zmieniłem składu. Jak to Morwi mówi, liczy się cały sezon, nie tam jeden mecz.
A co do mojego "wyczynu", to kiedyś było to nie do pomyślenia, by z drugiej dziesiątki wejść na podium. Chyba poziom spadł :P
W sumie gdyby nie to, że Słowik był przede mną, to bym się nie zmobilizował do marszu. Dzięki Słowik ;)
Poziom spadł? Liga Mielecka zakończyła sezon na 34. pozycji w klasyfikacji lig prywatnych i na 4. wśród lig z jedną drużyną na prezesa i bez publicznego kodu. To tylko minimalnie gorszy wynik niż w ubiegłym sezonie. Także w dużej mierze dzięki Tobie...
Pamietam jak kiedyś było ciężko oczko do góry wejść, a tu z 4. miejsca na 1. się wbiłem. Coś jest nie tak.
A pozycja ligi to sukces?
Dziwna sprawa, bo miala byc trzydziestka. Pewnie gdybym lepiej zagrał ostatnie kolejki, może by coś pomogło. A tak to tylko 34. miejsce.
Jakie masz plany na kolejny sezon?
Sezon będzie krótszy o dwa mecze, będzie trzeba dobrze wystartować. Na razie brak planow, zobaczymy co bedzie :)
rozmawiał Nowy
Czytaj także:
Morwi: Kto ryzykuje...
Podsumowanie 13. sezonu LM WL
