Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Kornik: Przed meczem mówiłem, że Janoszka strzeli hattricka

Wywiad z najlepszym prezesem 7. kolejki LM WLKornik, prezes RMI1939, opowiada w rozmowie z La Gazzettą o wygranej kolejce, jego czarnym koniu Janoszce, Pucharze LM i Stali Mielec. Zapraszamy do wywiadu.

Kornik.jpgJanoszkę obserwowałem już od dłuższego czasu i miałem nosa do niego w tej kolejce. Nie zamierzałem z niego rezygnować - nawet Prezes Woody otrzymał informację ode mnie we wtorek rano, że Janoszka strzeli hattricka. I tak też zrobił :)

Kornik, prezes RMI1939, opowiada w rozmowie z La Gazzettą o wygranej kolejce, jego czarnym koniu Janoszce, Pucharze LM i Stali Mielec.
Zapraszamy do wywiadu.


La Gazzetta: 65 punktów to Twój najlepszy wynik w tym sezonie! Do tego awans na 5. pozycję. Chyba wielka radość?

Kornik: Owszem, to dość dobry wynik jak na tą kolejke, ale przyznam się szczerze, że po meczu Lecha jeszcze w ustawowej 24. kolejce liczyłem na przekroczenie magicznej bariery 70 punktów. Niestety nie udalo mi się to. Powiem więcej, fartem udało się przeskoczyć 60 pkt :)

Kolejkę wygrał Ci Janoszka. Kupiłeś go przed dwiema kolejkami. Najpierw zagrał Ci tylko na 1 punkt, teraz trzema bramkami zdobył 15 oczek! Nie kusiła Cię sprzedaż przed kolejką?


Janoszkę obserwowałem już od dłuższego czasu i miałem nosa do niego w tej kolejce. Nie zamierzałem z niego rezygnować - nawet Prezes Woody otrzymał informację ode mnie we wtorek rano, że Janoszka strzeli hattricka. I tak też zrobił :)

Pisaliśmy ostatnio o Tobie, że "niezauważony pomału wspina się w górę tabeli". Teraz już nie możesz się ukryć, 5. miejsce zobowiązuje. Jaki masz cel?

W myśl naszego słynnego zawodnika walczącego w klatce: "trzeba więcej robić a troszeczkę mniej mówić". Zacząłem brnąć przez tą rundę nie udzielając się zbytnio. Mało konsultuję, po prostu robię swoje i póki co to się oplaca.

Świetnie grasz także w Pucharze. Po pierwszym meczu ćwierćfinałowym wygrywasz 25 punktami z faworyzowanym Krisem.

RMI1939, tak samo jak MKS SZKODNIKI (poprzednia drużyna Kornika - red.), to drużyna typowo pucharowa. Nawet mam taką cichą niepisaną umowę ze swoimi podopiecznymi - mówi ona o konsekwencjach odpadnięcia z pucharu przed finałem. Po prostu zostaną porzuceni na pastwę losu i nie będą mogli liczyć na żadne już zmiany w składzie. Przed zawodnikami stoi wielka presja i jak na razie dają radę.

W poprzednim sezonie w Pucharze ogrywałeś faworytów, ale zatrzymałeś się na ćwierćfinale. Wygląda na to, że teraz będzie lepiej. Liczysz na końcową wygraną?

Po cichu liczę, że będę miał okazję pomścić brata (Woody'ego - red.) za finał z pierwszego pucharu, kiedy to przegrał z Konikiem i jego Whatever.

Choć mówiłeś kiedyś, że nie czujesz się krakusem, mimo że większość czasu spędzasz w Krakowie, to w tym sezonie nie uciekniesz przed tym. Jako ostatni reprezentant Grodu Kraka grasz w Pucharze. A tradycja mówi, że Puchar tam zostaje..
.

Jeśli tylko przyznanie się do bycia 'krakusem' pomoże mi chociaż troszkę w wygraniu pucharu - to niech tak bedzie! Jestem Krakusem i Puchar zostanie w Krakowie ;-)

Nie boisz się swoich dziwnych ruchów transferowych? W poprzednim sezonie zdarzyło Ci się kupić niegrającego Pawełka, w tym masz już za sobą postawienie na Wojtkowiaka pauzującego za kartki czy wystawienie w ostatniej kolejce Gancarczyka, który nie grał przez uraz. Kiedyś tłumaczyłeś nam, że to z braku niewiedzy. Teraz jest podobnie?

Faktem jest, że często z doborem składu było u mnie kiepsko. Ale transfery na najbliższe spotkania już są pomalutku szykowane, więc teraz bardziej się do tego przykładam. Co prawda nie zamierzam zbytnio zamieszać w składzie przed 25. kolejką, ale kolejne spotkania i mam nadzieje kolejne etapy pucharu zmuszą mnie to przemyślanych ruchow.

Wiemy, że odwiedzasz czasem stadion przy Solskiego. Stal Mielec kolejny sezon radzi sobie dość przeciętnie. Jak oceniasz zespół i czy widać jakieś "światełko w tunelu"?

W tej rundzie niestety nie byłem jeszcze na żadnym meczu mieleckiej Stali i przyznaje szczerzę, że żałuję. Co prawda, jak każdy wie, nie jest to futbol na wymarzonym poziomie, ale mimo wszystko i tak bardzo cieszy :)
Mam nadzieję, że chłopaki zaczną coś grać. Póki co widzę, że grają jak w tamtym sezonie - porażka, remis, porażka, remis. A wszystko po to by w ostatnich kilku spotkaniach Gettinger rozstrzelał się jak dzik ;)
Nie okłamując się, klub bez dobrego sponsora i bez zawodnikow mających spore doświadczenie w lidze polskiej nie da rady wspiąć się wyżej niz ta nasza III liga.. A światełko? Mam nadzieję, że i dla nich zaświeci, oby jak najszybciej :)


rozmawiał Nowy

1 komentarz

Zaloguj się, by skomentować