Woody: Dobrze jest zapisać się w historii
Fakt, że był kiedyś Woody, który zdobył mistrzostwo Ligi Mieleckiej liderując od początku sezonu i do tego był w pierwszej dziesiątce Wygraj Ligę na pewno gwarantuje mi pozycję w naszej historii LM i respekt ludzi, których zawsze szanuję i z którymi najchętniej rywalizuję - PREZESÓW LIGI MIELECKIEJ! :)
La Gazzetta rozmawia z Mistrzem Ligi Mieleckiej o wyjątkowym sezonie, w którym spełniły się marzenia kilku sezonów gry. Woody opowiada o swojej drużynie, konsekwencji i powodach, dla których stawia na Lecha. Wie, że ten sezon pozwala zapisać się w historii LM.
Redakcja: Mistrzostwo Ligi Mieleckiej w Twoich rękach. Chciałoby się rzec 'wreszcie'.
Woody: Tak, wreszcie.... Ale kilka razy było wcześniej naprawdę baaardzo blisko. Przez to do końca bałem się, że powtórzy się sytuacja, kiedy to w ostatniej kolejce przegrywałem mistrzostwo.
Raz pod koniec sezonu wyprzedził mnie Kris - to pamiętne czasy na Garczyńskiego (Woody i Kris mieszkali kiedyś razem -red.). W innym sezonie Konik nie oddał prowadzenia...
To był wyjątkowy sezon w Twoim wykonaniu. Już w 1. kolejce objąłeś pozycję lidera. Czułeś, że to dobry znak?
Rozpocząłem rewelacyjnie - plan na 1. kolejkę zakładał pozycję w pierwszej "10" i potem wędrówkę w górę tabeli. Założeniem było trafić w składzie pięciu, sześciu zawodników a potem, obserwując sytuację, ten skład optymalizować.
Postawiłem tradycyjnie na Lecha. Sygnał, że "to jest to" przyszedł dopiero po połowie rozgrywek, kiedy to odskoczyłem Matiemu.
Muszę zaznaczyc, że rok temu Lech zaczął też od zwycięstwa z Koroną 5:0 bodajże a jak się skończyło każdy widział. Dlatego byłem bardzo ostrożny.
Prowadzenia nie oddałeś do ostatniej kolejki. Jesteś pierwszym prezesem LM, który liderował od początku do końca!
Dobrze jest zapisać się w historii. Tym bardziej mam satysfakcję, że nikt nie zarzuci hasłem "farciarz".
Choć w 6. kolejce Mati zbliżył się na 2 punkty, a my pisaliśmy, że uciekasz spod gilotyny.. Co wtedy czułeś?
Powiem wprost, gdy Mati zbliżył się na 2 punkty myślałem sobie: ZNÓW SIĘ NIE UDA!! Nie mniej następne kolejki były już tylko lepsze, strzałem w dziesiątkę okazały się zakupy Nowaka, Cetnarskiego, Micańskiego. Trafiałem z zawodnikami i przede wszystkim trafiałem z kapitanem. W efekcie Nowak załatwił Nowaka :) (nazwisko Matiego - red.).
Do przedostatniej kolejki siedziało w głowie jednak przekonanie - jak nie teraz to nigdy! Do tego wiedziałem, że szydera ze mnie będzie do końca życia, że taką przewagę mógłbym spartaczyć. Ta opcja szydery dopingowała najbardziej :)
Nawet w La Gazzeccie pisaliśmy, że byłby to wstyd gdybyś stracił wygraną w ostatnich kolejkach. Presja była duża?
Jak logicznie się zastanawiałem przewaga była gigantyczna, ale piłka jest okrągła. Tym bardziej, że pod koniec obudził się z hattrickiem Brożek. Całe szczęście NIKT go nie miał w roli kapitana. Mówiąc nikt mam na myśli nie tylko LM ale i czołówkę klasyfikacji Wygraj Ligę, na którą zacząłem pod koniec sezonu z niedowierzaniem zerkać.
Od tamtej 6. kolejki, gdy utrata lidera była bliska - konsekwentnie zwiększałeś przewagę do samego końca. Właśnie konsekwencja była Twoją siłą. Przyznał to Morwi, który oddaje Ci mistrzostwo: "w poprzednim sezonie liczyło się ryzyko, w tym sezonie liczyła się konsekwencja". To było kluczem do wygranej?
Dodałbym więcej - zawsze liczyła się konsekwencja! Gdybym nie kombinował we wcześniejszych edycjach może taki wywiad miałby miejsce już wcześniej. Jak napisałem: "KTO KOMBINUJE TEN NIE PUNKTUJE". Nie tylko mi to hasło chyba jest bliskie, prawda Panie naczelny? :)
Ale w poprzednim sezonie ryzyko opłaciło się Morwiemu.
Powiem tak - w drużynie na 10-lecie Wygraj Ligę miałem 15 pkt różnicy ze składem początkowym od tego jaki zmieniałem podczas całego sezonu - to mi dało do myślenia. A czy Morwiemu opłaciło się ryzyko? Na pewno żałował, że sprzedał tamtego a kupił innego, jaki byłby ostateczny rachunek tego się nie dowiemy. Nie mniej mój dorobek punktowy i miejsce w klasyfikacji generalnej muszą jednak przemawiac za moją teorią.
Twoja konsekwencja przejawiała się na stawianiu na zawodników Lecha. Wiedziałeś, że to Kolejorz będzie najlepiej punktował?
Ten klub jest w tym momencie klubem jak nie z polskiej ligi: dobrze zarządzany, z dobrym strategicznym sponsorem, wspaniałym stadionem, zapleczem i jakimś pomysłem na transfery. Dlatego jako fan polskiej piłki musialem być za Lechem, ponieważ chcę w końcu oglądać pojedynki Polaków w Lidze Mistrzów. Zawsze mimo ciętego języka będę kibicować też Wiśle, ale w tym wydaniu nie chcę oglądać Wiślaków w Pucharach.
Pierwszy raz z zalążkiem obecnego Lecha zetknąłem się na początku studiów kiedy we "Wprost" przeczytałem o tym jak następuje reorganizacja w klubie, ambitnych planach itd. Pomyślałem wtedy, że warto będzie poczekać co z tego wyniknie. Dlatego też w Lecha głęboko wierzyłem.
A teraz wierzyłeś przede wszystkim w Lewandowskiego.
Lewandowskiego miałem od jego pierwszego meczu w Ekstraklasie. Jak to każdy piłkarz raz jest w lepszej, raz w słabszej formie. Wg mnie to naprawdę fenomenalny zawodnik, jak na ligę polską i mam nadzieję europejską. W meczu z Ruchem trzy razy faulowany przeszedł trzech obrońców i oddał strzał pomimo tego, że wcześniej leżący obrońca z Chorzowa łapał go za nogę! 99,9 % Piłkarzy położyło by się na trawie i czekało na gwizdek, Lewy jednak taki nie jest i za to mu chwała.
Jako pierwszy z prezesów LM liderowałeś przez cały sezon. Jako pierwszy także skończyłeś grę w 10. najlepszych graczy Wygraj Ligę! Na początku sezonu przyznałeś, że dla Ciebie liczy się tylko Liga Mielecka, ale sukces w całej Wygraj Ligę musi napawać Cię dumą?
To jest coś naprawdę niesamowitego - nie mogę w to dalej uwierzyć. Kiedyś jak byłem w pierwszym 1000 myślałem, że to super wynik. Teraz to jakaś masakra jest. Do tego od głównych źródeł wiem, że jestem pierwszym prezesem od góry, który nie miał kilku zespołów!! Kupię koszulkę z WL i z tyłu chcę mieć nr 9 :)
No właśnie, prawdziwym sukcesem jest to, że grałeś przez cały sezon jedną drużyną a zakończyłeś go tak wysoko. Utarłeś nosa tzw. hurtownikom
O tym akurat będę pamiętać tylko ja, ale o tym, że był kiedyś Woody, zdobył mistrzostwo liderując od początku i do tego był w pierwszej 10. Wygraj Ligę na pewno gwarantuje mi pozycję w naszej historii LM i respekt ludzi, których zawsze szanuję i z którymi najchętniej rywalizuję - PREZESÓW LIGI MIELECKIEJ! :)
Myśląc o prezesach LM. Którzy byli najgroźniejsi w tym sezonie? Nowy, który razem z Tobą rozpoczął dobrze sezon; Mati, który prawie dogonił; Kendi, który też był blisko czy też brat Kornik, który ostatecznie był drugi?
Najbardziej obawiałem się Matiego i Kendiego. Kornik nie był groźny z prostego powodu - pół składu Lecha, który obaj mieliśmy uniemożliwiało znaczące nadrobienie przewagi. Ale Kornik byłby groźny na innym polu. Zastanawiałem się, co byłoby gdybym nie przegrał z Konikiem w Pucharze. Myślałem, że zdobyłbym Puchar, w końcu koniec sezonu miałem bardzo dobry. Ale okazuje się, że nie. W finale moje 83 pkt zostałoby pokonane przez 90 pkt Kornika. To świadczy też o wysokim poziomie LM - skoro 9. drużyna WL nie może zdobyć Pucharu LM.
No i bardzo się ucieszyłem, gry zobaczyłem klasyfikację kwietnia w Wygraj Ligę - na 4. Woody na 8. Kornik - wydarzenie bez precedensu :)
Kwiecień był Wasz - Bracia D. zdominowali LM i pięli się w górę Wygraj Ligę. Chcecie zdominować Ligę jak kiedyś Bracia S.?
Bracia S. to wybytni fachowcy. Jednak wydaje mi się, że kilka lat ich rządów zostało efektownie przyćmione przez jednosezonową masakrę Braci D., o której długo nie zapomnimy. Wszak Mastercards nad legendarnymi AC MAJLANDAMI dzieli aż 156 pkt, a zawsze powtarzam, że Lojer to klasa sama w sobie!!
Wspomniałeś Puchar, w którym ponownie uległeś Konikowi. Teraz tylko jego brakuje Ci w kolekcji trofeów?
Na to wygląda. Puchar już raz mi się wymknął, ale podobnie jak z mistrzostwem - przyjdzie kolej i na niego :)
Twój fantastyczny wynik miał odzwierciedlenie dla całej Ligi. Zajęliśmy rekordowe 13. miejsce wśród lig prywatnych!
Wynik rewelacyjny, zwłaszcza że jesteśmy chyba jedyną Ligą prawdziwie prywatną na tle innych przyjmujących kogo popadnie z dorobkiem punktowym.
Zdobyłeś tytuł po 13 sezonach gry - zaczynałeś od drugiego sezonu LM. Pamiętasz swoje początki?
Pamiętam, że graliśmy w piłkę przy SP13 w Mielcu. Cały czas rozmawialiście, tzn. Kris, Maro, Nowy i inni o jakiś punktach a ja nie wiedzialem o co chodzi. Tak to się zaczęło :)
Wtedy w ogóle nie wiedziałem co się dzieje z Ekstraklasą. Moje zainteresowanie ligą skończyło się wraz z końcem emisji magazynu GOL!. A po starcie w LM stałem się jednym chyba z najbardziej doinformowanych ludzi jeśli chodzi o Polską Ligę :)
Aż dziw, że PZPN czy Canal+ nie chcą brać sponsoringu Wygraj Ligę. Ja tylko po to C+ założyłem :)
Gdy zaczynałeś grę liczyłeś na mistrzostwo LM? Albo z drugiej strony, wiedziałeś, że tak długo będziesz czekał?
Pierwszy swój sezon skończyłem jakoś w pierwszej piątce (nie jestem na 100% pewien). W każdym razie byłem bardzo zadowolony z takiego wyniku a na mistrzostwo liczyłem za każdym razem kiedy startowałem. Swoją drogą punktowy rekord kolejki Mastercards mieli właśnie w pierwszym sezonie - pamiętam jak dziś: 89 pkt (po odjęciu za 3 transfery). Także powody do dumy były i wtedy.
Wspomniałeś, że byłeś już wcześniej bliski mistrzostwa LM. Czy tamte porażki - najpierw na ostatniej prostej z Krisem, później z Konikiem nie zniechęciły Cię?
Pamiętam, że z Krisem przegrałem przez będącego pod koniec sezonu w formie Scherfena (Szeryf z Lecha). W każdym razie były to wtedy stare dobre "piłkarzyki", gdzie cena piłkarzy szła w górę i pod koniec sezonu nie mogłem go już kupić.
Ale nic mnie nie zniechęciło, za dobrze się przy tym zawsze bawiłem:)
Lech Poznań, który w dużej mierze dał Ci tytuł siegnął po mistrzostwo Polski. To początek ery Lecha, jak kiedyś Wisły?
To teoria Rafała Steca, ja do końca tak nie uważam. Mam nadzieję, ze to koniec ery amotorszczyzny w polskim futbolu. Lech daje sygnał, że wchodzimy na wyższy poziom zarządzania. Wydaje mi się, że niedługo dołączy do niego Legia. I choć nie cierpię Legii to jednak działacze z ITI na zarządzaniu znają się jak mało kto - stadion już jest, więc teraz pora na kolejny krok.
Jestem ogromnie zawiedziony zarządzaniem Wisłą - transfery tragiczne, do tego podpisanie kontraktu z Kasperczakiem pokazało, zę w tym wydaniu Wisła nie ma pomysłu na rozwój. Historia zatoczyła koło, co oznacza, że od odejścia Kasperczaka w Wiśle nic się nie zmieniło.
Ogólnie cieszę się, że duże firmy wchodzą w Polską piłkę - Tauron wziął się za Ruch, Solorz za Śląsk - efekty muszą byc.
Wierzysz w Lecha, ale czy na tyle by widzieć go w Lidze Mistrzów?
Powiem tak - na dzień dzisiejszy jest to jedyna Polska drużyna mająca szansę na awans do tych elitarnych rozgrywek.
Grałeś także w pozostałych Ligach LM, ale już bez sukcesów. Brak zainteresowania Premier League i Ligą Mistrzów?
Przestałem śledzić co się dzieje w Premier League i LM przez co wyniki były takie a nie inne.
Wielu twierdzi, że LM Premier League jest ciekawsze
Na pewnoe lepiej się ogląda - mecz ligi angielskiej wygląda jak gra na Play Station :) Jeśli chodzi o same rozgrywki mieleckie to zawsze będzie ekstraklasa i dopiero potem reszta.
Za moment ruszają Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Komu kibicujesz a kogo stawiasz w roli faworyta?
Liczę na Anglików!! Tradycyjnie kibicowac będę również Argentynie i chciałbym aby doszło do konfrontacji tych drużyn na mundialu:)
rozmawiał Nowy
1 komentarz
-
Link do komentarza
niedziela, 06 czerwiec 2010 23:26
napisane przez morwi
Gratuluje.. mogę powiedzieć po kilku sezonach, że również MACTERCARD jest klasą samą w sobie :)
