Rymu: Nie było łatwo
Zdobycie pucharu to coś nowego dla mnie i cieszę się z tego sukcesu. Nie było łatwo. W każdej chwili jedna słaba kolejka i można odpaść. W finale z Morwim już po pierwszym dniu było dobrze za sprawą kapitana Nowaka, po sobocie byłem już niemal pewny zwycięstwa.
La Gazzetta rozmawia ze zdobywcą 6. Pucharu LM WL. Rymu opowiada o finałowym pojedynku z Morwim, o całych rozgrywkach, tradycji a także o końcówce sezonu w LM.
Relacja z finału:
Rymu zdobywcą Pucharu LM WL. Tradycja zachowana
La Gazzetta: Puchar LM w Twoich rękach. Gratulacje! Jakie to uczucie?
Rymu: To coś nowego dla mnie i cieszę się z tego sukcesu. Nie było łatwo. W każdej chwili jedna słaba kolejka i można odpaść, bo straty ciężko się odrabia.
To chyba Twoje największe osiągnięcie w LM. Dotąd byłeś najlepszym Typerem. Co bardziej cenisz i dlaczego?
Do typera trochę się już przyzwyczaiłem, co widać po tej rundzie, gdzie idzie mi średnio pod koniec. Puchar, jak już mówiłem, to coś nowego w mojej kolekcji. Jednak każde osiągnięcie mnie tak samo cieszy.
W finale zdominowałeś Morwiego. Co było kluczem do wygranej?
Kluczem było to, że wytypowani przeze mnie piłkarze zagrali lepiej od piłkarzy Morwiego:D Swój skład uważałem za w miarę dobry.
Transfery Nowaka i Sernasa to był złoty strzał! Skąd takie decyzje?
Zrobiłem w sumie trzy transfery. Celebana kupiłem tylko dlatego, żeby punktował jak u Morwiego. Saidiego i Nowaka, bo wybierałem się na mecz. Reszta to zawodnicy, którzy grali bądź byli u mnie na rezerwie jak Sernas, który zapunktował bardzo dobrze.
Przed finałem powiedziałeś, że dopiero okaże się, czy finałowy mecz będzie najtrudniejszy. Jak teraz to oceniasz, chyba nie było ciężko?
Już po pierwszym dniu było dobrze za sprawą kapitana Nowaka, po sobocie byłem już niemal pewny zwycięstwa, może gdyby układ meczów był inny byłoby ciekawiej.
W takim razie, Który z pojedynczych meczów czy całych pojedynków był najtrudniejszy?
Najtrudniejszy był rewanż z Kendim. Pierwszy mecz przegrałem zaledwie jednym punktem a w rewanżu Kendi pokazał się z równie dobrej strony jak ja. Gdyby Kaźmierczak nie tyle strzelił karnego, co nawet w ogóle go nie strzelał - to Kendi grałby w finale. Dodatkowo bramka Kiełbowicza, którego miałem była mocno szczęśliwa, więc emocje były :)
Dzięki Tobie Puchar LM zostaje w Krakowie - tradycja została zachowana. Przed finałem powiedziałeś, że przeprowadzka do Krakowa pomogła Ci dotrzeć do finału. Czyli tradycja miała znaczenie w ostatecznym rozrachunku?
Chyba tak, chociaż i tak bardziej wolę Mielec od Krakowa, ale póki tam mieszkałem to puchar był nieosiągalny.
Jesteś tak samo pewny, jak reszta reprezentantów Krakowa, że Puchar nigdy nie opuści Grodu Kraka?
Kraków jest chyba najliczniej reprezentowany w LM i wciąż mogą przybyć nowi reprezentanci, zatem czemu nie. Skoro do tej pory udawało się bronić puchar w Krakowie, to chyba tylko emigracja wszystkich reprezentantów może go wyciągnąć z tego miasta ;)
W ostatnich dwóch kolejkach świetnie punktowałeś. Oprócz wygranej w finale, awansowałeś do najlepszej dziesiątki w Lidze. Przed nami ostatnia kolejka - jaki masz cel na finisz Ligi?
Skoro już jestem w tej 10 to dobrze by było się utrzymać się w niej.
O to ostatnie premiowane miejsce walczy oprócz Ciebie troje innych Prezesów. Będzie trudno?
Zawsze jest trudno, gdy różnica punktowa jest tak mała i każdy chce ugrać jak najwięcej.
Ciekawie jest na szczycie Ligi. Losy Mistrzostwa LM ważą się do samego końca. O końcowy triumf w ostatniej kolejce walczą Lojer, Nowy i AS Massud. Na kogo z tej trójki stawiasz i dlaczego?
Stawiam na Nowego, bo potrafi zaskoczyć i w końcu może uda mu się coś wygrać poza wspominanym typerem z przed wieków :D Jeśli tylko znowu nie przekombinuje to ma duże szanse.
W tym sezonie wiesz jak się wygrywa. Co możesz poradzić pretendentom do tytułu przed ostatnią kolejką?
Na pewną muszą czymś zaskoczyć a teraz jest o to bardzo trudno. Ponadto dobry wybór kapitana może rozwiązać kwestie mistrzostwa.
rozmawiał Nowy
2 komentarzy
-
Link do komentarza
środa, 01 grudzień 2010 15:02
napisane przez lojer
Jeszcze raz graty dla Ryma.
A poza tym to coś mi świtało, że nie tylko typer, sprawdziłem i faktycznie - Rymu ma już na koncie 3. miejsce w LMWL, w sezonie nr 8 - ale za ten sezon był tylko medal dla zwycięzcy. Może wrócimy do pomysłu, żeby wybić medale dla wcześniejszych srebrnych i brązowych? Wiadomo, kasa. -
Link do komentarza
czwartek, 02 grudzień 2010 16:05
napisane przez Rymu
Dzięki. Kiedyś byłem 3 to fakt ale to było dawno i od tamtej pory tylko typery i chyba raz Fantasy CL wygrałem ;)
