Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Przekorna obrona kibola

Felieton Okiem Dysydenta Donald Tusk kontratakuje. Po zadymach na finale Pucharu Polski rząd postanowił rozpocząć akcję zwalczania kibolstwa w imię ratowania Euro 2012. Cel? Usunąć dominację bandytów na trybunach.

Donald Tusk kontratakuje. Po zadymach na finale Pucharu Polski rząd postanowił rozpocząć akcję zwalczania kibolstwa w imię ratowania Euro 2012. Cel? Usunąć dominację bandytów na trybunach.

W teorii można tylko przyklasnąć. Problem w tym, że premier przy okazji chce podciągnąć swoje notowania robiąc z walki o bezpieczeństwo na stadionach piękny, medialny produkt, a to pociąga za sobą metody działania byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Z.

Zamknięto stadiony w Warszawie i Poznaniu, a dlaczego nie w Bydgoszczy, gdzie doszło do burd? Od kilku dni antyterroryści wyciągają z łóżek o świcie kiboli niczym najgroźniejszych przestępców. Telewizja relacjonuje, ludzie się cieszą, że rząd pokazuje skuteczność a nikt nie mówi, że taka forma zatrzymania najprawdopodobniej łamie 40. artykuł konstytucji zakazujący „nieludzkiego lub poniżającego zachowania”. Przy całej naganności i haniebności kopania dziennikarek od tyłu, takie przestępstwo (wykroczenie, nie jestem prawnikiem) nie wymaga tak ostrej formy zatrzymania.

O co chodzi?

O co toczy się walka? Rząd chciałby aby stadiony wyglądały jak w Anglii, bezpieczne i zapełnione rodzinami, z kulturalnym dopingiem (to ostatnie jest jednym wielkim mitem). Dążąc do tego celu możemy całkowicie zniszczyć największe atuty polskich stadionów czyli fanatyczny, niemilknący ani na chwilę potężny ryk tysięcy gardeł.
Angielskie stadiony z wszystkimi swoimi achami, uchami, klaskaniem, jękami zawodu, sporadycznymi przyśpiewkami prezentują się fanatycznym kibicom niczym dziewiąty krąg piekła Dantego. Premier chyba dąży do całkowitego wyrugowania ze stadionów fanatyków i ultrasów i zastąpienia ich w całości tzw. piknikami.
O ileż to prostsze do przeprowadzenia i chwytliwsze medialnie niż codzienne egzekwowanie zakazów stadionowych, zmuszenie do tego klubów, karanie za każde naruszenie regulaminów stadionowych, wyłapywanie rzeczywistych przestępców, hurtowe zamykanie stadionów, jednorazowe spotkania z prezesami klubów (lista ciągnie się dalej).

Dlaczego prokuratora znieważaniem ludzi na stadionie Lecha zajęła się dopiero teraz a nie pół roku temu? Co się zmieniło? Nie potrzebne są nowe regulacje, antyterroryści tylko konsekwentne przestrzeganie istniejącego prawa przez organy państwowe, PZPN i kluby. Coż kiedy taką formę działania ciężko przedstawić w nagłówku Faktów TVN...

Do napisania tego przydługawego wstępu do podsumowania skłoniła mnie sytuacja na meczu Wisła-Lech, pokazująca, że przyjęte formy działania będą tylko zaostrzać konflikt na linii rząd-fanatyczni kibice.
W dniu meczu zarząd Wisły zabronił kibicom wywieszenia przygotowanej oprawy, nie podając żadnego powodu. Odpowiedź Stowarzyszenia Kibiców Wisły ograniczyła się do lakonicznego komunikatu o możliwości zawieszenia działalności. Żadna ze stron nie poinformowała jak wyglądała przygotowywana oprawa. Czy forma była zgodna z prawem? Czy nie zawierała obraźliwych treści? Wiślacki młyn (jego liderzy) podjęli decyzję o zawieszeniu dopingu na meczu. Bardzo logiczna reakcja na formę decyzji zarządu Wisły.

Gorzej, że sektor G (młyn) próbował wymusić swoje postępowanie na reszcie stadionu. Przez pierwszą połowę pozostałe trybuny milczały, pokazując swój szacunek do protestu, jednak w drugiej połowie rozpoczęły skromny doping. Skończyło się na wzajemnych wyzwiskach trybun od pikników i frajerów z jednej strony, kończąc na pajacach z drugiej. Na koniec część sektora G zbojkotowała hymn Wisły, zaintonowany przez „pikników”, gwiżdżąc i prowokacyjnie siedząc. Pierwszy strzał kibicowskiej wojny domowej oddany, oby ostatni...

Na koniec, żeby nikt nie myślał, że bronię bojówkarzy. Jak większość uważam ich w większości za skończonych kretynów (żeby nie używać niecenzuralnych słów), mentalnie pokrewnych z obrońcami krzyża, mogących służyć za ich zbrojne ramię.
Zacytujmy wypowiedz Adama_krk ze strony SKWK, świetnie pokazującą pogardę dla inaczej myślących i chęć narzucania swojej wizji całemu światu: „…Rzad Walczy z kibicami za niedlugo bedzie tak jak w Angli!!! Jest PROTEST wiec macie ZAMKNAC RYJE a nie ze wy sobie kurwa postanowiliscie podopingowac…”

Rozchodzi się o to, że takich typów nie trzeba wyrzucać ze stadionów. Może być miejsce również i dla nich, pod warunkiem, że bezwzględnie się pilnuje żeby przestrzegali przepisów. Wtedy będą i rodziny na stadionach i porażający doping, już wzbudzający podziw w Europie, co pokazało niedawne zachowanie kibiców Manchesteru City. A medialne kampanie wymierzone w kiboli, prezentujące ich jako zwykłe zwierzęta (których wśród nich niestety sporo się znajdzie) na pewno nie pomogą.

red. AS Massud

6 komentarzy

  • Link do komentarza piątek, 13 maj 2011 20:40 napisane przez Legionista

    Dużo racji nawet bardzo dużo ale jednak nie zgodzę się z tym w 100%. Mam tu na mysli to co pisałeś na początku - wyciąganie przez antyterrorystów kiboli o świcie złóżek. Jak dla mnie to bardzo dobrze, że tak robią bo w znacznej jeżeli nie w pełni te osoby to są zwykli przestępcy, którzy nie tylko szaleją na stadionach/koło nich ale to też dilerzy, goście z gnatami itp. Nie tylko mafiosów można wyciągać w taki sposób.

    A w Polsce niestety każdy rząd, gdy zbliżają się wybory, chwytają się brzytwy i pokazują co oni to nie robią w imię naszego Państwa. A tu im niemalże prezent spadł z nieba bo mają okazję się wykazać. Szkoda, że tak późno się a to wzięli i od razu przeszli do zamykania stadionów a nie do karania winnych - jak usłyszałem, że po meczu w Bydgoszczy policja nie zatrzymała ani jednego bandyty (!!!) to zgłupiałem. Najpierw ich nagrywali aby mieć dowody, potem pacyfikowali gumowy kulkami aby na końcu wszystkich wypuścić do domu i zatrudnić kilkanaście osób aby Ci siedzieli, przeglądali nagrania i próbowali rozpoznać zadymiarzy. Kilkunastu rozpoznają ale coz resztą? Mieli ich jak na tacy podanych na stadionie i nic nie zrobili...

    Zamiast ich zablokować na stadionie, wybrać od razu tych, którzy najbardziej demolowali i na nich od razu na starcie dać kilkuletnie zakazy stadionowe to puścili wszystkich grzecznie do domu... Takie rzeczy tylko w Polsce :/

  • Link do komentarza sobota, 14 maj 2011 09:57 napisane przez nowy

    Massud, bardzo trafnie to ująłeś. Pełna zgoda.

    Na początku muszę sie zgodzić z samymi kibicami/kibolami: kibice to temat zastępczy rządu. Łatwy do medialnego ogrania, na którym tusk niewiele może stracić a dużo zyskać. No i te "style" zatrzymań (@Legionista: może mają gnaty, handlują narkotykami - ale nie za to ich zatrzymywali. Poza tym taka akcja kosztuje nas więcej niż doręczenie wezwania do stawienia się..)

    Zamykanie stadionów - fatalny pomysł. Stosują odpowiedzialność zbiorową za dopuszczenie do sytuacji w Bydgoszczy i zachowanie tamtych grup.
    Dlaczego zamknęli bezpieczne przecież stadiony w Poznaniu i Warszawie? Bo Bydgoszcz nie była przygotowana i nie powinno być tam tego meczu?
    Dlaczego zatem nie zamknęli Lechii po rozwaleniu sektora gości na Cracovii? (o czym wspomniał Koma w wywiadzie).
    Z drugiej strony rozumiem argumentację, że zamykanie stadionów to uderzenie po kieszeni klubów - by te także zajęły się sprawą. Ale imo nie tędy droga.

    Bo skoro zamykamy stadiony, może zamknijmy też drogi i kopalnie. Tam też są wypadki, też łamane jest prawo, też są idioci i też, niestety, dzieje się krzywda.

    Stadion żyje dzięki prowadzonemu dopingowi (jak Massud pisał, utopią jest ten cenzuralny) - nie wierzę, że tzw. pikniki mogłyby go prowadzić.
    BTW dają mandaty kibicom za przekleństwa na stadionie - dlaczego nie dadzą piłkarzom i trenerom? Przy pustych trybunach w TV słychać było je wyraźnie.

    A którędy?
    Jak pisał Massud - przestrzeganie prawa.
    W Anglii poradzono sobie z chuliganami nie zamykaniem stadionów, nawet nie drakońskimi karami zakazów kilkuletnich czy wysokich grzywien.
    Ale [b]nieuchronnością kary[/b]. Gość wiedział, że jak wejdzie na murawę, to będą z niego zdzierać 5000 funtów. Jak rzuci butelką, to nie wejdzie na żaden stadion przez rok (liczbami strzelam).
    A u nas? Słyszałem o przypadku, że ludzie z zakazem wchodzili jako prasa lub jak w przypadku Starucha po prostu policja prosiła (lol) o ich wpuszczenie. A z egzekwowaniem grzywien to u nas chyba nie za fajno jest.
    Więc to idiotom nie straszne.

    Co do Anglii i pikników. Tu nie jestem taki pewien. Massud, byłeś tam na stadionie? Sam w TV nie słyszę czy jest czy nie ma dopingu (ale rzeczywiście, co pokazują kibiców to siedzące pikniki).
    Ale słyszałem kibiców Manchesteru United w knajpie w Polsce - zakładam, że na stadionie i w wykonaniu Angoli jest głośniej i tak samo przez cały mecz. Ale fakt, Citizens brali przykład z Lecha, który u nas rzeczywiście wymiata.

    Moim przykładem jest Cracovia. Byłem na meczu na młynie, na sektorze rodzinnym i na trybunie prasowej.
    Wszędzie dostałem to, co chciałem:
    - młyn: nieustający doping, poczucie siły, że wspieramy zespół, radość i zawód przeżywany jak nigdzie indziej
    - rodzinny: małe dzieciaki w klubowych koszulkach, mamuśki jedzące kiełbaski, ojcowie tłumaczący, że ten to nasz. Ale jednocześnie odpowiadanie na przyśpiewki młynu, po golu radość wspólna.

    I jeszcze do wspomnianej sytuacji na meczu Wisła - Lech. Wg [link=http://www.sport.pl/pilka/1,65039,9588796,Pilka_nozna___Wyjazdy__zabronione.html]Sport.pl[/link]: "Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oprawa miała przedstawiać umęczonego przez władze państwowe i media kibola, który niósł ułożony z szalików krzyż, a w miejscu INRI miał być napis: ultras."

    I tutaj też zgodzę się z jednym - media przedstawiają kibiców jedynie z tej beznadziejnej strony. Wyciągają (słusznie!) ich występki. Ale tylko je. Nie ma praktycznie informacji o pozytywnych akcjach kibiców - flagach w święta państwowe (za to o obraźliwych transparentach zawsze wiemy), organizowanej pomocy dla dzieciaków (to chyba na Jagiellonii ostatnio było; za to mamy tylko o burdach).
    Przykład z Mielca - ci sami, którzy prowadzą (teraz niestety prowadzili) doping na stadionie, także niecenzuralny; ci którym nie straszne byłoby tłuc się z innymi - na meczu pod hasłem "weź rodzinę na Stal" rozdawali dzieciakom, które się pojawiły wideo-bajki. Ci sami odmalowali za swoje część trybuny na Stali, by ludzie mieli gdzie przyjść.
    Ale o tym nie usłyszymy i nie przeczytamy w dużych mediach.

    Uf, ale się rozpisałem :)

  • Link do komentarza sobota, 14 maj 2011 15:46 napisane przez starydobrytom

    o...k...chyba bede musial to wszystko przecztac:)...bedzie wiecej w tym temacie Adamu?...po srodzie troche odetchne to sie zajme pisaniem..

  • Link do komentarza środa, 18 maj 2011 11:35 napisane przez nowy

    trybuny protestują przeciw akcjom rządu i wyśmiewają się z tego - najlepiej pokazując jak piknikowo mogłoby być na stadionach.
    na Wiśle było 10 minut bez dopingu.
    a na ŁKSie.. sami zobaczcie - rewelka: http://euro2008.blox.pl/2011/05/Tak-sie-bawia-pseudokibice-wideo.html

  • Link do komentarza środa, 18 maj 2011 12:15 napisane przez Legionista

    Hahahaha dobre ;)

  • Link do komentarza piątek, 27 maj 2011 12:43 napisane przez nowy

    i w Anglii nasi śmieją z zamykania stadionów:
    http://sport.onet.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/final-lm-polscy-kibice-zamkneli-wembley,1,4382276,wiadomosc.html
    ;-)

Zaloguj się, by skomentować