Konik: Do trzech razy sztuka
Na Vukovica liczyłem od paru kolejek. Odpalił w najważniejszym momencie dla mnie. Wyszło na to, że do trzech razy sztuka. Może i Rymu będzie musiał teraz zagrać jeszcze dwa razy w finale żeby wygrać drugi raz.
Mistrzostwo? Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Zobaczymy po najbliższej kolejce, jeśli coś odrobię do Sabeen to jeszcze powalczymy. Nie skreślajcie Konika za wczesnie!
W rozmowie z La Gazzettą Konik mówi o zwycięskim finale Pucharu LME i zdobyciu drugiego trofeum, na które długo pracował. Tłumaczy swoje decyzje i jaki to miało wpływ na walkę o mistrzostwo. Prezes Wiśni opowiada także o .. ptysiu i meczu, w którym jednak to Rymu był górą.
Nowy, La Gazzetta: 30 punktów wystarczyło, by sięgnąć po Puchar. Ale chyba nie było łatwo?
Konik, Wiśnia Trzciana: To prawda, 30 pkt to nie jest rekord ligi, ale wystarczyło na wygranie pucharu. Aczkolwiek różnie mógł się ten finał skończyć.
Choćby bramką Zieńczuka u Ryma w ostatnim meczu. To odmieniłoby losy finału...
Faktycznie. Natomiast Zieńczuk tak często nie wpisuje się na listę strzelców, więc mogłem byc spokojny.
Przed finałem liczyłeś chyba najbardziej na Rudniewa. Tymczasem asem okazał się Vukovic. Jak widać plecak zawsze pełny!
Na Vukovica liczyłem od paru kolejek. Odpalił w najważniejszym momencie dla mnie. A plecak zawsze jest pełny niespodzianek.
Była taka chwila finału, że wiedziałeś już, że wygrasz?
Tak, gdy zobaczyłem jakie zmiany zrobił Rymu. Od razu pomyślałem, że puchar musi zostac w Mielcu.
A który moment był najtrudniejszy? Gdy nie zagrał Frankowski, gdy Rudniew ugrał tylko plac czy gdy trwał mecz Ruchu z Lechią?
Najtrudniejszy moment tego finału to moment, kiedy dowiedziałem się, że Franek nie zagra.
Dla wielu najistotniejsze jest to, że Puchar wreszcie trafia do Mielca! Chyba cały Mielec jest Ci wdzięczny :-)
To prawda. Na placu wielkie święto, szampany pękają, ludzie na rynku wykrzykują konik, konik ;-)
Postawiłeś już ptysie Woody'emu?
Ptysia Woody'emu postawię jak obiecałem za zdobycie pucharu.
Kolejny raz pokonujesz Ryma. Prezes Predatora pytał po finale jak tu pokonać Konika. Chyba wiesz jak grać z Rymem...
Sposobu na Ryma nie mam, po prost trzeba zawsze walczyć. Rymu to bardzo dobry i solidny zawodnik, nie raz namiesza w LM :) I to nie prawda, że nie ma mocnych na Konika.
Jak sam powiedziałeś zaraz po finale przechodzisz do historii LM. Jesteś pierwszy, który zdobył Puchar drugi raz. Smakuje lepiej niż za pierwszym razem?
Oj, to ciężkie pytanie. Powiem, że inaczej smakuje jak za pierwszym razem, otóż Konik znów mistrzem.
Długo pracowałeś na drugi triumf. Dwa razy przegrywałeś w finale, za trzecim razem jednak już poszło.
Jak mówiłem wczesniej, do trzech razy sztuka. Może i Rymu będzie musiał zagrać jeszcze dwa razy w finale żeby wygrać drugi raz. Powodzenia Rymu!
Byłeś pierwszym zdobywcą Pucharu i zapoczątkowałeś tradycję krakowską. Później tą tradycję sam złamałeś, po czym jako pierwszy sięgasz drugi raz po trofeum. Jest jeszcze coś czym chcesz się zapisać w historii LM? :-)
Prezes, który najwięcej razy zagrał w finale pucharu :)
Gdy grasz z Rymem łamiecie tradycje. Krakowska ostatnio, teraz ta głosząca, że nikt nie zdobywa Pucharu dwa razy. Przez Was zabrakło nam już tradycji...
To wina Ryma! Mógł nie awansowac do finału ;-) . Niestety każda tradycja kiedyś sie kończy.
Obaj z Rymem jesteście piłkarzam. Ty jesteś zawodnikiem Wiśni Trzciana a Rymu gra w Złotniczance Złotniki. W ramach rewanżu za puchar Rymu może pochwalić się tym, że jego Złotniczanka ograła Twoją Wiśnię Trzciana miesiąc temu aż 8:2 w okręgówce!
Chciałbym poprawić, bo nie w okręgówce a w serii "B". Panie prezesie należy pamiętac, że do 30 minuty Wiśnia prowadziła 2:0 i nic nie wskazywało na taki pogrom :(
Oprócz Pucharu w ostatniej kolejce wygrałeś także Typera Ekstraklasy. W sumie udana kolejka?
A to prawda, kolejka udana. Chociaż nie mam zbytnio czasu śledzić typera ekstraklasy to ciesze się iż chyba pierwszy i ostatni raz udało mi się wygrać kolejkę.
Puchar dla Mielca, ale mistrzostwo chyba nie. Wierzysz jeszcze, że dogonisz Sabeen? Zostały dwie kolejki...
Panie prezesie dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Zobaczymy po najbliższej kolejce, jeśli coś odrobię do Sabeen to jeszcze powalczymy. Nie skreślajcie Konika za wczesnie! Fakt, do odrobienia jest sporo, ale musiałem sie skupic na pucharze i to troszkę wpłynęło na ustawienie.
W Pucharze miałeś asy, ale wygląda na to, że zabrakło ich w lidze...
Asa na kolejną kolejkę już wyciągam, bo liga sie kończy i mało czasu, więc walczymy.
Chyba, że masz jeszcze pomysł albo pełny plecak?
Panie prezesie, Konik ma zawsze pomysł na asa, daj mu tylko kilka chwil i zaraz coś wymyśli. Powodzenia w lidze wszystkim!
rozmawiał Nowy
