Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Sabeen: Wygrać LME to cudowne uczucie

Wywiad z mistrzynią 17. sezonu LMEW rozmowie z La Gazzettą Sabeen, prezeska Czarnego Września opowiada o swoim pierwszym sezonie w Lidze Mieleckiej. Mówi jak to jest być pierwszą kobietą, która wygrywa LME zdominowaną w końcu przez panów. Zdradza jak przygotowywała się do gry i.. zapraszamy do wywiadu :)

Sabeen2.jpegUśmiechnęłam się na myśl o możliwości wygranej, a podobno kobiety zawsze dostają to, co chcą. A zagrać pierwszy raz w lidze zdominowanej przez panów i ją wygrać to cudowne uczucie, nie jestem tutaj ani troche zarozumiała. W końcu kobiety i piłka to nietypowe połączenie. Może jest coś w naszej intuicji, może mniej kombinowania?
Bywały momenty, że nie miałam pomysłu na transfer, więc zostawiałam to zwykle na ostatnią chwilę. Czasu rzeczywiście było mało, ale widać na dobre to wyszło. Jako pierwsza kobieta, która wygrała mam nadzieję, że to nie pierwszy i nie ostatni raz.


W rozmowie z La Gazzettą Sabeen, prezeska Czarnego Września opowiada o swoim pierwszym sezonie w Lidze Mieleckiej. Mówi jak to jest być pierwszą kobietą, która wygrywa LME zdominowaną w końcu przez panów. Zdradza jak przygotowywała się do gry i.. zapraszamy do wywiadu :)



Nowy, La Gazzetta: Mistrzostwo LM Ekstraklasy dla Sabeen. Gratulacje!!

Sabeen, Czarny Wrzesień: Bardzo dziękuję. I od razu przepraszam, że to tak długo trwało - dopiero co skończyły się wywiady i konferencje prasowe. 

Wiesz, że przechodzisz do historii Ligi Mieleckiej? Jesteś pierwszą Prezeską z najważniejszym tytułem w LM.

Pierwsza kobieta, która wygrała - mam nadzieję, że nie pierwszy i nie ostatni raz. Jeszcze nie zdecydowałam czy chłopaki dostaną jakąś nagrodę, może w końcu te koszulki. Nie bedę ich rozpieszczać na początku naszej współpracy ;)

Co więcej, zagrałaś z nami pierwszy raz. Trudno było?

Skoro mam się przyznać do wszystkiego to... nie czytałam regulaminu nawet. Czy trudno było grać? Nie, ale wygrać - tak to było wyzwanie. Wygrać Ligę Mielecką. Nie ukrywajmy, piłka jest zdominowana przez mężczyzn.

Już w poprzedniej rozmowie zapowiadałaś, że zdobędziesz mistrzostwo. Rzeczywiście byłaś tego pewna od początku?

100% nigdy i niczego w życiu nie można być pewnym. Nawet, że dzień skończy się tak, jak go sobie zaplanujemy. Uśmiechnęłam się na myśl o takiej możliwości, podobno kobiety zawsze dostają to, co chcą..

Ostatnio pytałaś "Jak to jest być pokonanym przez kobietę, w dodatku debiutanta?" Odpowiem za siebie: zaskoczenie z jednoczesnym pełnym podziwem. A jak to jest zagrać pierwszy raz w lidze zdominowanej przez panów i ją wygrac?


Cudowne uczucie, nie jestem tutaj ani troche zarozumiała. Nie znam się ani na piłce ani tym bardziej na gotowaniu... Przykro mi Panowie, nie grała z Wami Marta G.

W ogóle to był wyjątkowy sezon. Zagrały z nami cztery Prezeski, co dotąd sie nie zdarzylo. A w 13. kolejce Prezeski zjednoczyly się w swietnych wynikach. To zapowiedż zmiany warty w LM? Uprzedzając ewentualne sugestie - ja juz podszkalam sie w kuchni!


A wiesz, że jedyne co jest pewne to zmiany? Kobiety i piłka to nietypowe połączenie. Może jest coś w naszej intuicji, może mniej kombinowania? Zobaczymy co bedzie w przyszlym sezonie :)

No właśnie, kombinowanie ;) Pokazałaś kilkoro z nas, że nawet nie interesując się mocno piłka nożną.. Pokazałaś wielu prezesom, że mając niewiele czasu na grę.. I wreszcie pokazałaś mi osobiście, że jednak można wygrać Ligę Mielecką. Dzięki!

Zauważyłam, że kilka osób skrupulatnie analizowało moją strategię, a niektórzy osądzali ją jako złą. Najbardziej bawi mnie fakt, że nie miałam żadnej! A brak zainteresowania piłką? Może dopiero teraz to się zmieni? Jak tylko znajdę na to więcej czasu. Skoro już pojawiła się obietnica podszkalania się w kuchni, to ja mogę obiecać doszkolenie się w piłce. Tym samym mając w planie wygraną w przyszłym sezonie.

Co, oprócz witaminy M, było kluczem do wygranej? Obecność Rudniewa w całym sezonie, Frankowskiego na początku, potknięcia innych?

To był najważniejszy i jedyny klucz do gry i do wygranej :) 

Miałaś chwile zwątpienia w trakcie sezonu? Liczyłaś się z tym, że jednak możesz skończyć poniżej pierwszego miejsca?

Nie było chwil zwątpienia, no może pod koniec, o czym już napisał Massud w podsumowaniu.

Kto byl dla Ciebie najtrudniejszym przeciwnikiem?

Absolutnie nikogo się nie bałam.

A Konik? Tylko on znalazl na Ciebie sposób eliminujac Cię w 1/8 finału Pucharu LME. Pucharu, który też zapowiadałaś zdobyć.

Cóż, Konikowi się udało i nie można mieć wszystkiego. Jakąś równowagę należy zachować.

W kuluarach LM zastanawiano się czy Sabeen, która przyznaje się, że nie emocjonuje ją piłka nożna, rywalizację w LM traktuje pobieżnie, narzeka na brak czasu - rzeczywiście sama ustawia swój skład i robi transfery by ograć wszystkich. Rozwiej wątpliwości.

Nie lubię rywalizacji a jeszcze bardziej nie lubię przegrywać. Bywały momenty, że nie miałam pomysłu na transfer, więc zostawiałam to zwykle na ostatnią chwilę. Czasu rzeczywiście było mało, ale widać na dobre to wyszło.

Jakie masz wrażenia po pierwszym sezonie z Ligą Mielecką? Nie widać Cię na forum, mało w komentarzach, więc niewiele wiemy..

Brak czasu, brak czasu, brak czasu... Pomimo nagonki po pierwszym wywiadzie na mnie, podobało mi się i zupełnie poważnie rozważam grę w następnym.

Cieszę się :) A teraz zaryzykuję i zapytam o Ekstraklasę. Śląsk jest w stanie zdobyć mistrzostwo Polski?

Teraz trudniejsze pytania widzę? Trzymam mocno kciuki za Śląsk, Legię i całą resztę.

Z Legią bym uważał ;) A właśnie, czy Legia, a także Wisła mogą powalczyć w Lidze Europejskiej?

Mogą spróbować :)

I wreszcie Euro. Zmieniłaś zdanie czy wciąż uważasz, że przeżyjemy narodową katastrofę?

Rzadko zmieniam zdanie. Odnośnie Euro to nie musi być katastrofa narodowa, może kiedyś w przyszłości uda się, ale czy to będzie już teraz?

Na koniec zapytam o najważniejsze. Mistrzyni LME pojawi się na Spotkaniu LM?

Taki jest plan i tego również nie zmieniamy.


rozmawiał Nowy


Jak grała Sabeen, jak grali inni? Czytaj podsumowanie

5 komentarzy

  • Link do komentarza niedziela, 29 styczeń 2012 10:14 napisane przez Kris

    Jeszcze raz gratuluje mistrzostwa.

    [i]Ostatnio pytałaś "Jak to jest być pokonanym przez kobietę, w dodatku debiutanta?" Odpowiem za siebie: zaskoczenie z jednoczesnym pełnym podziwem. A jak to jest zagrać pierwszy raz w lidze zdominowanej przez panów i ją wygrac?[/i]


    Cudowne uczucie, nie jestem tutaj ani troche zarozumiała. Nie znam się ani na piłce ani tym bardziej na gotowaniu... Przykro mi Panowie, nie grała z Wami Marta G.

  • Link do komentarza niedziela, 29 styczeń 2012 10:18 napisane przez Kris

    Coś mi się źle kliknęło. To jeszcze raz puenta:)

    Jeżeli chodziło o panią Gessler to ma na imię Magda, nie Marta:)

    Pozdr

  • Link do komentarza niedziela, 29 styczeń 2012 23:51 napisane przez nowy

    @Kris: ja, podobnie, jak Sabeen nie wiedziałem i przyznam - nie sprawdziłem. Ale to zamierzone - widać, że Sabeen chyba lepiej się czuje jako prezes w klubie niż w kuchni :)

  • Link do komentarza poniedziałek, 30 styczeń 2012 19:13 napisane przez Kris

    @nowy, jak dla mnie no problem. Ja tam dobrze czuje się zarówno w kuchni jak i w fotelu prezesa:D

  • Link do komentarza poniedziałek, 30 styczeń 2012 23:30 napisane przez nowy

    @Kris: cfaniak! ja jeszcze, czyli w sumie jak zawsze - muszę poprawić sztukę przewracania omleta z sezonu na sezon i takie dopieczenie sezonu by był chrupiący a nie niedopieczony ;-)
    ale ja jeszcze wygram!! nie wiem czy i nie wiem kiedy, ale wygram :D

Zaloguj się, by skomentować