Naczelny: Nie oglądać się na innych graczy
Strzał z Ntibazonkizą pozwolił mi wygrać kolejkę. Mila, gdy na niego postawiłem, zdobył dwa gole. To były najważniejsze decyzje w przekroju rundy. Cieszę się też, że zaufałem Mariuszowi Magierze. Kluczem do wygranej było skupienie na rozgrywkach, baczne obserwacje i nie oglądanie się na podpowiedzi, czy wybory innych uczestników Fantasy.
W rozmowie z La Gazzettą nowy Mistrz LME Naczelny opowiada o drodze do mistrzostwa. Wskazuje celne strzały i postawę, która dła mu mistrzostwo. Prezes GKS.net.pl ocenia także Ekstraklasę. Zapraszamy do wywiadu.
Nowy, La Gazzetta: Trzeci sezon w LME i jest mistrzostwo. Gratulacje!
Naczelny, GKS.net.pl: Dziękuję. Od początku liczyłem na podium, a tu udało się wygrać. To była bardzo udana runda!
Mistrza zdobyłeś z przytupem! Wygrałeś ostatnią kolejkę i zamknąłeś usta wszystkim, w tym mnie, którzy przed ostatnią kolejką jeszcze widzieli zagrożenie dla Twojego tytułu.
To zagrożenie pojawiło się tylko ze względu na zaniedbanie przedostatniej kolejki, kiedy to będąc na jednym ze stadionów nie mogłem tuż przed startem meczów sprawdzić składów. Zmiany powierzyłem Komie, który ze względu na brak czasu nie przyłożył się do tego, by mi pomóc...
Wygraną dał Ci Nowak z Twojego Bełchatowa. Tylko Ty go miałeś w składzie, a ostatnio przecież nam go polecałeś. Nikt nie posłuchał..
Wiedziałem, że Nowak odpali w końcówce, bo widziałem jego progres w każdym meczu. W dwóch ostatnich meczach strzelił trzy gole i potwierdził moje przypuszczenia, że wreszcie się przełamie. W meczu z Cracovią mógł zdobyć nawet trzy-cztery gole, ale w decydujących momentach brakowało mu koncentracji.
Mówiłeś nam, że do ostatniej kolejki podchodzisz na luzie. Rzeczywiście tak było? Obawiałeś się kogoś, że odbierze Ci pewnego niemal mistrza?
O mistrzostwo w LM raczej byłem spokojny. Chciałem jeszcze jak najwyżej podskoczyć w klasyfikacji generalnej, żeby poprawić sobie humor po 3 maja. Wtedy zanotowałem spadek z 6. na 100. pozycję. Ostatecznie skończyłem na 47 miejscu. Nie jest źle.
No właśnie, w generalce Fantasy Ligi nie udało się powalczyć. Moim zdaniem to przez słabszą formę w końcówce sezonu.
Tak jak powiedziałem wcześniej. Mogło być dużo lepiej. Szkoda, że pokpiłem sprawę i zamiast pilnować składu bawiłem na stadionie bez komputera :)
Ale mimo tej słabszej formy zdecydowanie wygrałeś w LME. Słaba liga czy Ty wyjątkowy mocny?
Czołówka ligi była całkiem niezła, ale mnie w tej rundzie udało się kilkukrotnie bardzo dobrze trafić kapitanów. Że wspomnę Brzyskiego, Milę, czy Ntibazonkizę. Zresztą moja pozycja w generalce mówi wszystko.
Jako Liga zajęliśmy dopiero 28. miejsce w klasyfikacji lig. Przyzwyczailiśmy się już do wyższych miejsc.
To trzeba poprawić w następnej rundzie. Życzę wszystkim graczom bardziej udanych wyborów. Mogę się tylko pochwalić, że jedyną prywatną ligą, której nie wygrałem była liga... czytelników GKS.net.pl. Zajęliśmy z nią 12. miejsce w tej rundzie, co uważam za bardzo przyzwoity rezultat.
Z perspektywy sezonu które swoje decyzje uznajesz za najlepsze i kluczowe?
Strzał z Ntibazonkizą pozwolił mi wygrać kolejkę. Mila, gdy na niego postawiłem, zdobył dwa gole. To były najważniejsze decyzje w przekroju rundy. Cieszę się też, że zaufałem Mariuszowi Magierze.
A te najgorsze?
Niepotrzebnie w końcówce zakupiłem dwóch wiślaków, którzy zepsuli mi wyniki linii pomocy. Fatalna była też kolejka na początku wiosny, w której Brzyski strzelił gola samobójczego, a ja zaliczyłem fatalny wynik. Na pewno błędem był zakup tylko jednego piłkarza Zagłębia, które w tym roku jest najlepszym zespołem ekstraklasy.
Co było kluczem do sukcesu?
Skupienie na rozgrywkach, baczne obserwacje i nie oglądanie się na podpowiedzi, czy wybory innych uczestników Fantasy.
Nie pograłeś w Pucharze LME. Minimalnie przegrałeś rywalizację w grupie.
Puchar nigdy mnie nie pociągał. Nawet nie znałem na bieżąco wyników tych rozgrywek... Nie wiem dlaczego tak jest, ale skupiam się tylko na wynikach w lidze.
Goszu, który z Tobą rywalizował o mistrza w dwóch ostatnich kolejkach stracił tak wiele. Z kolei Koma w ogóle ten sezon zepsuł. Wychodzi na to, że Ty ratowałeś ekipę Ekstraklasa.tv. Z drugiej strony wreszcie Ty z tej trójki osiągnąłeś świetny wynik.
Goszu zepsuł końcówkę. Szkoda, bo myślałem, że obaj staniemy do dekoracji w tym sezonie... Koma z kolei zachował się nieprofesjonalnie i już w połowie rundy porzucił trenerkę z powodu słabych wyników. Jego zespół musiał radzić sobie sam. Może piłkarze bez twardej ręki szkoleniowca rozpili się i stąd ten wynik. Nie wiem.
Mistrzem Polski został Śląsk Wrocław.
I całkiem dobrze się stało. Orest Lenczyk doczekał się mistrzostwa u schyłku kariery, a Legia dostała to, na co tak naprawdę zasłużyła. Po cichu liczyłem na Ruch Chorzów i triumf Waldemara Fornalika. A Legia? Drużyna, która ma w szeregach kilku reprezentantów Polski, gwiazdę w osobie Ljuboi, jednego z najlepszych bramkarzy ligi, szereg zdolnej młodzieży i zdolnego ponoć trenera, powinna w końcówce w cuglach wygrać ligę. W 10 ostatnich meczach piłkarze z Łazienkowskiej wygrali... trzy razy. No, ale powołania na Euro dostali, w przeciwieństwie do Celebana, czy Piecha.
Śląsk powalczy o Ligę Mistrzów?
Powalczy. Z podobnym skutkiem jak każdy inny polski klub. A może będzie sensacja?
Twój Bełchatów utrzymał się w lidze, ale gdyby nie słabiutcy ŁKS i Cracovia...
GKS na wiosnę prezentował całkiem dobrą piłkę. Słaba pozycja to pokłosie fatalnego startu i problemów finansowych. Jeśli sytuacja w klubie się ustabilizuje, w Bełchatowie od sierpnia będzie można oglądać futbol na jeszcze wyższym poziomie.
Nadchodzi Euro, a tam polska reprezentacja...
Mamy kilku bardzo dobrych piłkarzy, którzy mogą ciągnąć grę. Szkoda, że Smuda do tej elity próbuje dopasować piłkarzy pokroju Kucharczyka. Ja wierzę w awans do ćwierćfinału. Kluczowy będzie mecz otwarcia. Jeśli ogramy Greków, będę pewny awansu.
Czy to Euro będzie wyjątkowe? Zapamiętamy je?
Z pewnością. Wreszcie mogą w nim uczestniczyć wszyscy Polacy. Nie trzeba wyjeżdżać z kraju, żeby poczuć atmosferę mistrzostw. Dla wielu to duże ułatwienie. Z drugiej strony, dla mnie może właśnie z tego powodu zabraknąć wyjątkowości. Codziennie mijam Stadion Narodowy w drodze do pracy... Ale i tak zamierzam hucznie celebrować ten wyjątkowy czerwiec. Dzięki Euro będę miał szansę gościć wielu znajomych i poznać nowych ludzi. Byłem na MŚ 2006, na Euro 2008. Czas sprawdzić się w roli gospodarza. To na pewno trudniejsze zadanie, ale nie mniejsza frajda.
Spotkamy się w Mielcu?
Koniecznie. Czekam na zaproszenie i nie mogę się doczekać, by wznieść puchar.
rozmawiał Nowy
