Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

200 numerów minęło jak jeden dzień

Felieton Po NowemuLa Gazzetta della LM wypuszcza właśnie swój 200. numer. Dwusetny! Brzmi niesamowicie, nie? Wszystko zaczęło się wiosną 2004 roku..

La Gazzetta della LM wypuszcza właśnie swój 200. numer. Dwusetny! Brzmi niesamowicie, nie? Wszystko zaczęło się wiosną 2004 roku..

Gdy ruszaliśmy z Ligą Mielecką na starcie rundy wiosnennej sezonu 2002/03 Ekstraklasy nikt nie spodziewał się jak to dalej się potoczy.

Wiosną 2004 napisałem maila do kilku prezesów. Pamiętnego maila. Opisałem w nim naszą rywalizację, podsumowałem grę każdego. Spytałem: fajne to? Warto robić?
Padły odpowiedzi w stylu tak, czemu nie. Tak ruszyły podsumowania, które z czasem przyjęły nazwę La Gazzetta della LM. Ładnie, prawda?

Niestety pierwsze numery się nie zachowały. Wiecie, młody i nieuporządkowany byłem - wydania zaginęły gdzieś w otchłaniach internetu.
Pierwszy numer, jaki mogłem odtworzyć to ten z cyferką 5. O tutaj widoczny. Hah, kiedy to było!

Wiosną 2006 roku powstał pierwszy wywiad. Nie uwierzycie z kim go przeprowadziłem. Oczywiście, że z Lojerem. Wtedy  początkujący dopiero multimedalista mówił o najgroźniejszych rywalach: Oczywiście Nowy - gdyby nie nieodpowiedzialne pozostawienie drużyny bez opieki na początku, to byłoby go ciężko dogonić . Miejsce na koniec sezonu nie odzwierciedla początkowej siły tego teamu. No i Kris jak zwykle.
:D

La Gazzetta nabrała kolorytów, gdy w 2006 roku odpaliliśmy pierwszą stronę LM (kto pamięta taką czarną kolorystykę?). Przełomem była ta strona - pierwsza tworzona regularnie. Wtedy też La Gazzetta miała wygląd gazety, np. jak ten tutaj (niestety trochę się z czasem rozjechała).

Kluczowym momentem był luty 2009 roku, gdy powstał obecny serwis LigaMielecka.pl. Newsy, artykuły, forum. Liga Mielecka zaczęła intensywnie żyć a wraz z nią La Gazzetta. Numery wychodziły regularnie. Choćby z opóźnieniem - ale regularnie. Od tamtej pory wyglądamy już profesjonalnie :)

Przez redakcję La Gazzetty przez 8 lat przewinęło się wielu prezesów. Dołączali do mnie Słowik (wtedy swiergot) i Woody (bdb). Później Lojer, Legionista, Golden, Morwi, AS Massud. Niedawno Rymu, JDaniels, Papi i Patik.

Redakcja cały czas się zmienia i dziś La Gazzettę tworzy paczka w składzie:
- Lojer (specjalista od Premier League)
- Golden (gość od zadań technicznych)
- AS Massud (podsumowania LME nie mają tajemnic, chwilowo na urlopie)
- Legionista (najtrudniejszy z "pracowników", ale motywowany daje radę)
- Rymu (typer Ligi Mistrzów jego, próbuje sił w podsumowaniach acz studia męczą)
- Morwi (chop od LM Wszechlig, na razie zatem dorywczo)
- Słowik (nasz joker, wchodzi na felieton bądź podsumowanie sezonu)
- Papi (zagrał kilka meczów w tym sezonie, chwilowo na urlopie)
- Patik (świeżynka i pierwsza redaktorka, próbkę umiejętności już poznaliście)

Jak widzicie pokaźna ekipa :)
A może sam chcesz dołączyć do redakcji LG? Zapraszam!

Przeszukując archiwa (tutaj macie zalinkowane stare numery) aż łezka się w oku zakręciła. Tyle lat i wciąż to robimy. WHOA!

Jestem dumny z La Gazzetty a przede wszystkim z redakcji. Za zwyczajne: chce nam się.
Mimo pracy, którą mamy; mimo przyjemności, które kuszą; mimo obowiązków rodzinnych (czyli pracy i przyjemności w jednym). Siadamy na kilka godzin i dłubiemy teksty. Satysfakcja z pracy jest.
Ale to każdy komentarz czy dobre słowo "na boku" jest prawdziwą nagrodą. Uwierzcie, że tak.


200 numerów za nami. Pewnie kupę kolejnych przed nami. Fajnie.


Nowy


4 komentarzy

  • Link do komentarza środa, 06 czerwiec 2012 19:25 napisane przez Legionista

    @Nowy: najtrudniejszy? nikt nie mówił, że będzie łatwo ;) Ale tak przynajmniej się nie nudzisz :P

  • Link do komentarza środa, 06 czerwiec 2012 19:36 napisane przez slowik

    ale z tym archiwalnym najstarszym numerem, to pojechales po bandzie :)

  • Link do komentarza środa, 06 czerwiec 2012 23:28 napisane przez lojer

    normalnie jak wykopaliska ;)

  • Link do komentarza czwartek, 07 czerwiec 2012 02:11 napisane przez nowy

    @Słowik: ależ mieliśmy wtedy wenę :D Obżarciuchu

    @Lojer: nooooo :)

Zaloguj się, by skomentować