Dejvidham: Wynik powyżej oczekiwań
Z całym szacunkiem dla konkurencji, biorąc pod uwagę zaangażowanie trenera i wyniki można by sądzić że przy minimalnej koncentracji pudło byłoby murowane. Poważnie rzecz biorąc wynik jest powyżej oczekiwań.
La Gazzetta rozmawia z Dejvidhamem, prezesem Dejvidham United, który zajął 2. miejsce w 12. kolejce LME po kilku marnych seriach. O przyczynach spadku formy, Ekstraklasie, ale także o walce w LM Premier League - to wszystko w wywiadzie. Zapraszamy.
UWAGA: Wywiad przeprowadzony przed zmianą punktacji. Po zmianie Dejvidham zajął 2. miejsce w kolejce za Woodym
Nowy, La Gazzetta: Wygrywasz kolejkę z wynikiem 54 punktów! To chyba największy sukces Dejvidham Utd. w tym sezonie?
Dejvidham: Jak narazie punktowo to fakt, nie mniej jednak pozostalo 3 kolejki i zamierzam pomieszać w czołówce, a przede wszystkim przypilnować składu z czym do tej pory nie było najlepiej.
No właśnie, od 22. kolejki nie zmieniasz składu. Kupiłeś wtedy Milę i Cikosa, którzy teraz zdobyli odpowiednio 8 i 6 punktów. Poza tym punktowali Ci Pawłowski (7), Melikson (8), Jodłowiec i Przyrowski (po 6). Już wtedy, 5 kolejek temu, widziałeś w nich liderów swojego zespołu?
Jak najbardziej, ci nie zawodzili, jednak trener wbrew sugestii Zarządu trzymał się kurczowo obranej przed rundą koncepcji, która jak się okazało nie była trafna. Desygnowanie do gry zawodników zawieszonych lub kontuzjowanych zaprzeczało logice i zdrowemu rozsądkowi. Dalsza współpraca nie miała sensu i decyzja Zarządu o poprowadzeniu drużyny do końca rozgrywek przez samego Prezesa była nieodzowna.
Żałujesz, że tak długo trzymałeś tego trenera na stanowisuku? Innymi słowy, nie szkoda Ci braku zmian? Długo byłeś w samej czołówce ligi, po czym w kilka kolejek prawie straciłeś miejsce w najlepszej dziesiątce. W La Gazzeccie nazwaliśmy Cię nawet oleviciusem zespolusem...
Hmm.... trochę w tym prawdy. A nawet dużo. Tak poważnie to brakło czasu na bieżące weryfikowanie dyspozycji i statusu poszczególnych zawodników. Skład wyjściowo wydawał sie dosyć mocny, co potwierdza pierwsza część sezonu gdzie klasyfikowalem się w pierwszej piątce. Niestety poziom ligowego podwórka wręcz odstrasza od telewizora stąd o kontuzjach i kartkach można bylo dowiedzieć sie tylko w necie (nie wspominając o aktualnej formie zawodnika jak i jego drużyny), na co jak wspomniałem zabrakło czasu.
A teraz, po wygranej kolejce, przeprowadzisz jakieś zmiany? Czy jednak zwycięskiego składu nie zmienisz? :)
Szczerze mówiąc musiałbym zerknąć na zestaw par, chociaż z drugiej strony taka to liga, że właściwie nie ma znaczenia kto, gdzie i z kim gra.
Wciąż masz jednak realne szanse na pierwszą piątkę tabeli LME. To byłby sukces dla beniaminka Ligi...
Z całym szacunkiem dla konkurencji biorąc pod uwagę zaangażowanie trenera i wyniki można by sądzić że przy minimalnej koncentracji pudło byłoby murowane. Poważnie rzecz biorąc wynik jest powyżej oczekiwań.
No właśnie, to Twój pierwszy sezon w LM Ekstraklasa. Wcześniej grałeś i wciąż grasz w LM Premier League. Jak byś porównał grę w tych dwóch ligach? O poziom piłkarski nie pytamy ;-)
No właśnie to poziom, w każdym tego słowa znaczeniu, powoduje, że w Premier League z takim samym zaangażowniem ogląda się MU z Chelsea o tytuł, Bolton - Blackpool o utrzymanie jak i WBA - Everton o pietruchę. Zdecydowanie dwa różne światy. Bez systematycznego, czynnego uczestnictwa we wszystkich wydarzeniach w Anglii wynik w czołówce ligi jest niemożliwy. U nas za to, co mogę powiedzieć z autopsji jest jak najbardziej możliwe.
W LM Premier League idzie Ci wyśmienicie. Zajmujesz drugie miejsce. Tutaj widać cały czas doglądasz drużyny..
Jak już wspomnialem, to najlepsza liga świata. Każdy, kto faktycznie kocha piłkę śledzi rozgrywki ligi angielskiej. Prowadzenie drużyny w Fantasy też jest przyjemnością.
Strata do elej TEAM jest do odrobienia?
Niestety nie. Trzeba pogratulować liderowi i walczyć o drugi plac z Nowym i Lojerem. Jak wcześniej wspomnialem w LM PL wystarczy jedna "przespana" kolejka i można wylecieć z gry. Dla mnie taką była 36., gdzie MC i Tottenham grali po dwa mecze. Niestety bez niezbędnych zmian zamiast walczyć o złoto, muszę teraz bronić pudła.
Jesteś chyba fanem Premier League. Twój nick wskazuje, że kibicujesz West Hamowi. Zgadza się?
To prawda.
Czy kibicowanie temu zespołowi wiąże się z filmem Green Streer Hooligans?
To sentyment po wizycie na Upton Park na meczu z Newcastle (3-0), niestety mimo wygranej z ówczesną drużyną Shearer'a spadli podobnie, jak teraz do The Championship.
Znamy się z Kopnij z LM, ale wielu prezesów może nie znać jeszcze Dejvidhama. Zatem prywatnie jesteś...
Poznamy się przy browcu na podumowaniu ligi. Tym razem napewno będę.
rozmawiał Nowy
