Bo każdy wygrać chce
Przed nami kolejny sezon zmagań w Lidze Mieleckiej w Ekstraklasie. Właściwie to już siedemnasty - jakoś mi się kojarzy: ten ostatni przed pełnoletnością (choć to 'dopiero' 8 lat gry). A skoro ostatni, to warto zaszaleć. Właściwie większość z nas chce zaszaleć.
W ankiecie czworo z siedmiorga głosujących (ponad połowa) zaznaczyło, że w tym sezonie walczy o mistrzostwo. To nic, że to tylko siedem głosów - bo to na pewno grupa reprezentatywna ;)
Ambitnie? Ano tak. Bo z kolei po ostatnim sezonie tylko połowa z nas była zadowolona z sezonu (z tym, że tylko jeden prezes - ciekawe który ;) - uznał, że był fantastyczny). Czyli chcemy wygrywać.
A kto ma największe szanse na wygraną?
Faworytów jak zawsze nie brakuje. Widzę trzech łamane na czterech.
Oczywistym jest Koma, człowiek demolka LM, który rozwalił nas w ubiegłym sezonie wygrywając przy okazji całą Fantasy Ligę. Choć drugiego takiego sezonu nie będzie, co sam mistrz przyznaje po pierwszym gwizdku sędziego wszystko się kasuje, zaczynamy nową zabawę - Koma na papierze jest zdecydowanym faworytem.
Ale jest przecież Kris - prezes, który od kilku sezonów wraca do formy sprzed lat. Do powrotu Króla brakuje mu tylko jednego - mistrzostwa. Teraz?
Jest także Słowik, który - nie oszukujmy się - słowami idzie, idzie Podbeskidzie, tak naprawdę chciał powiedzieć: nadlatuje Słowik. Poza tym mam dowód, że Słowik wychodzi z cienia Lojera.
No i właśnie Lojer. To ten łamany faworyt, bo od zakończenia ubiegłego sezonu zarzeka się, że w LME nie wystąpi. Tłumaczenie słabością Ekstraklasy jest.. słabe, bo w LME nie o to chodzi. Dobierz Panie skład przed sezonem, gdzie w większości klubów pół drużyny jest nowa. A na końcu wygraj. To jest wyzwanie! Może przesyt? Cztery tytuły długo nie zostaną przebite. A może cykor? A może.. zasłona dymna - pamiętamy, jak Lojer miał nie zagrać, w końcu się skusił i wygrał. Tak czy inaczej multimedalista Lojer, jeżeli zagra dołącza do grupy 'faworyt'.
Mamy także zawsze groźnych, czyli takich, którzy wiedzą jak wygrywać.
Taki Kendi, choć dołuje w ostatnich sezonach, nie od parady zwany jest 'Szczwanym Lisem'. Ostatnio mówił, że do Ekstraklasy przykłada sie jak do Premier League. Skoro wygrał PL, czas na...
Konik. Tu przedstawiać nie trzeba. Jeżeli tylko dobry plecak z asami weźmie na wycieczkę w tym sezonie.
i stary wyjadacz Woody. Po mistrzostwie przyszedł fatalny sezon, ale ostatnio prezes Mastercard podniósł się.
Grupa nieprzewidywalna jest najciekawsza, bo.. najpiękniejsza.
Sklasyfikowałem sobie tutaj nasze wytrwałe Prezeski: Sikorkę i Zupkę. Pierwsza była jedynym, obok Komy, liderem w poprzednim sezonie. Druga pokazała, że ma nosa - transfery pod koniec sezonu zacne. Nieprzewidywalne, bo jednak Sikorka po sukcesie pikowała w dół a Zupka co świetnie zagrała to zaraz słabiutka kolejka - nigdy nie wiesz jak zagrają.
A jeżeli teraz będzie równa forma i ruch tylko w górę?
Debiutanci, czyli bonusem do celu.
Jakoś tak jest, że debiutujący prezesi w LME radzą sobie całkiem nieźle, jakby za start w LME dostawali bonus. Przykład z ubiegłego sezonu, gdy w czołowej piątce było ich czterech (!). Byli już tacy co wygrali debiutując (mlodyhussain w 4. i Koma w ostatnim sezonie).
A że w tym sezonie debiutantów znowu mamy kilku...
I na koniec grupa wygram na pewno, czyli mocnych w zapowiedziach.
Od ostatniego sezonu króluje tutaj Starydobrytom - czego on nie miał już wygrać i czego to nie wygra teraz wedle jego słów! Tylko, że na razie bez medalu, bez dużego sukcesu.
W tej grupie jest także Morwi - prezes, który zawsze, ale to zawsze zapowiada walkę o mistrza i odbicie Pucharu dla Lublina. I choć z reguły nie wychodzi, to Morwi wyróżnia się z tej grupy jednym - mistrzostwo już zdobył.
Legionista - tu dużo pisać nie trzeba. Jak dotąd na polu LME bez dużego sukcesu, choć zawsze jesteśmy informowani, że to jest jego celem. Może jednak zwycięstwo w ostatnim typerze jest zapowiedzią lepszej gry?
I na koniec niżej podpisany - Nowy. Prezes najdłużej, obok Legionisty, czekający na mistrzostwo LME (8 lat! 16 sezonów!). I choć w ostatnich sezonach już tak głośno o wygranej nie mówi (co nawet przekłada się na lepsze wyniki), to jednak zawsze zapowiada walką o najwyższe cele. Jak wychodzi, wiemy.
A co będzie, gdy słowa przejdą w czyn?
Sezon numer 17. czas zacząć! Powodzenia!*
Nowy
* w walce o 2. miejsce :P
5 komentarzy
-
Link do komentarza
piątek, 29 lipiec 2011 15:55
napisane przez starydobrytom
jak to bez medalu, bylem drugi w typerze , bo pauzowalem pierwsza kolejke, bo ziomek Massud mi nie powiedzial o nim, (nie wspominajac juz o tym, ze "zapomnial" :) wyslac moich typow na ostatnio kolejke, kiedy bylem juz za granica, "zapomnial" tez swoich, rezygnujac z walki o podium bylebym tylko ja nie wygral, dobrze, ze zdazylem rzutem na tasme...Nowy, masz u mnie szacun, wiec mozesz byc drugi...
-
Link do komentarza
piątek, 29 lipiec 2011 16:04
napisane przez AS Massud
Oj, musiały być pilniejsze rzeczy w ostatniej kolejce. Tak dawno to było, że nie do końca pamiętam jakie, na pewno bardzo ważne.. :D
-
Link do komentarza
piątek, 29 lipiec 2011 16:09
napisane przez starydobrytom
Stary pamietajmy wszyscy ,ze sa czasem rzeczy wazniejsze od tych waznych...jutro od 6.05 rano do 9.45 jestem w polsce, jak cos dzwon...
-
Link do komentarza
piątek, 29 lipiec 2011 19:43
napisane przez Legionista
Rewelacyjny artykuł Nowy! Się uśmiałem ;) Nooo, skoro razem czekamy najdłużej na mistrzostwo i jest nas dwóch to niech cała reszta się boi :D NADCHODZIMY!
-
Link do komentarza
sobota, 30 lipiec 2011 11:31
napisane przez Konrad Mazur
Oj Bartek. Ja dodam do Twoich słów to, co powtarzam z uporem maniaka - głównym faworytem do zwycięstwa jest Tomasz Gosz, zwany przez swoich kolegów Tomaszem Goszem
