Kiedyś o wiele częściej się ukazująca, był czas, że nawet co sezon. Potem ukazała się przy okazji bezprecedensowego triumfu Komy (mistrzostwo i Puchar w debiucie, a w ogóle to wygrana cała Fantasy Liga!), by potem zniknąć w niebycie. I oto jak Feniks z popiołów, po pięciu sezonach przerwy, wraca Tabela wszechczasów, i to wraca w wielkim stylu!