Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Nowy: Skupiam się na Pucharze

Pierwsza dziesiątka to minimum. Na pewno jednak nie odpuszczę i walczę o kolejne miejsca. Wyjątkowo skupiam się na Pucharze. Najbliższe dwie kolejki rozstrzygną czy to słuszny krok, bo niektóre zmiany robię wyłącznie z myślą o Pucharze.

La Gazzetta rozmawia z Nowym - redaktorem naczelnym LM i zwycięzcą 11.kolejki. O ulotności formy, Lidze Mieleckiej i kulisach powstawania nowej odsłony Wygraj Ligę. Zapraszamy do wywiadu.

 

AS Massud, La Gazzetta: Gratuluję wygranej kolejki! Po kilku bardzo udanych sezonach, w obecnym wciąż nie możesz odnaleźć najwyższej formy. 

Nowy, The Yellows: Dziękuję! Nie spodziewałem się wygranej, sam wynik przecież nie powala. Zdecydowanie nie mogę wrócić do formy ostatnich dwóch sezonów. Brakuje mi dobrych decyzji w tej edycji.

Zacząłeś sezon w iście lojerowskim stylu – od samych dołów tabeli (36. miejsce). Następnie rozpocząłeś błyskawiczne odrabianie strat – w szóstej kolejce byłeś już 15. Potem przyszło jednak załamanie. Po dziesięciu rundach znalazłeś się w połowie trzeciej dziesiątki. Czy masz poczucie, że wreszcie znalazłeś się na właściwych torach?

Nie mam tego poczucia, choć wybór kapitana w tej kolejce wreszcie mi się udał. Z drugiej strony posadziłam 7 punktów Brożka na ławce. To właśnie wspomniane decyzje – mocno nie trafiam. Na szczęście ten sezon jest dłuższy, więc jest jeszcze szansa na czołowe pozycje.

No właśnie, wyraźnie nie możesz się wstrzelić z kapitanem. Sam mam zresztą podobnie. Najczęściej stawiasz na Visnakovsa, który dopiero w ostatniej kolejce zaczął się spłacać. Masz jakiś schemat wyboru kapitana? Np. wolisz stawiać bardziej na napastników niż obrońców? Albo unikasz kapitana grającego na wyjeździe?

Schematu nie mam. Miałem już kapitana obrońcę, pomocnika i napastnika. Kapitana dobieram pod mecze. Skoro Widzew gra z Ruchem, liczę, że strzelą co najmniej 2 bramki. Kto jak nie „Wiśnia” ma strzelać? Dobrze, że choć jedną strzelił. Ale wcześniej wiele razy mnie zawiódł. Niestety Widzew i Visnakovs po świetnym początku, przestali grać.

Skład masz bardzo zróżnicowany. Z żadnego klubu nie masz trzech zawodników. Rzuca się w oczy względnie mała reprezentacja uznanych zespołów jak Legia czy Lech. Czy była to pierwotna strategia czy bardziej odpowiedź na żonglowanie składem przez Urbana i beznadziejną formę Lecha? Na kogo Twoim zdaniem warto stawiać w drugiej połowie sezonu?

Od początku nie chciałem stawiać na Legię i Lecha z racji ich udziału w pucharach i przewidywanego żonglowania składem. Choć jak się okazało - w Legii opłacało się stawiać na Radovica i Brzyskiego. Lech jest bez formy, ale właśnie zakupiłem Lovrencicsa. Niestety dalej jest niedokładny jak na tym filmiku z kibicami. Ekstraklasa ma tę specyfikę, że trudno przewidzieć na kogo stawiać. Mam swoich pewniaków a może raczej stałych piłkarzy. Na pewno Brożek, który robi różnicę w Wiśle. Obrona z Olkowskim, Golańskim i Dudu. Bramkarz z Legii. Warto zapewne postawić na Radovica i Brzyskiego. Świetnie punktuje Miśkiewicz w bramce. Paixao ze Śląska także wydaje się pewniakiem do punktów. I trzeba liczyć na złote strzały jak Quintana.

W LM na prowadzeniu Patik i Konik. Komu dajesz większe szanse, a komu bardziej życzysz zwycięstwa?

Mamy tu świetną rywalizację. Trudno mi wskazać faworyta. Z jednej strony chciałbym by ponownie mistrzostwo zdobyła prezeska, z drugiej wygrana Konika pokazałaby, że można grać bez sponsorów. Ale, jak już wspomniałem, sezon jest długi i może wiele się zmienić. Stawiam, że wiele powie Kris, który nieco cichaczem czai się za prowadzącą dwójkę i jeżeli nie będzie miał swojego słynnego słabego „middle of the season”, może być mistrzem.

Jak Twoim zdaniem wyglądają szanse Konika w perspektywie świadomej rezygnacji przez niego ze sponsora? Czy na dłuższą metę nie skazuję się na przegraną?

Śledzę poczynania Konika i moim zdaniem brak sponsorów nie utrudni mu zadania. Paradoksalnie może być łatwiej, bo budżet nie pozwala na zakup każdego piłkarza. Mając 6 mln więcej stać nas właściwie na każdego. I powstają dylematy kogo kupić, co zwiększa szanse na pomyłkę. Widzę to po sobie.

Czy inaczej mówiąc szeroka możliwość wyboru zwiększa ryzyko wystąpienia efektu „Nowizny”. Chyba już na dobre pozbyłeś się tej łatki?

Nie pozbyłem się o czym świadczy to pytanie i niektóre wpisy na forum ;) - jak choćby usprawiedliwianie się Lojera ze złych transferów – skoro robił takie jak Nowy, nie mogło być dobrze ;) W tym sezonie „nowizna” ma łagodną formę. Bo nie szaleję transferami, ale takie kwiatki jak dwa transfery, które dają mi zaledwie 3-5 punktów wciąż mi się trafiają.

A jak wyglądają Twoje cele w obecnym sezonie? Pierwsza dziesiątka Cię zadowoli czy mierzysz wyżej?

Pierwsza dziesiątka to minimum. Jestem zbyt doświadczonym graczem by nie mówić o wysokich miejscach. Wiem też, że każdy ma słabszy sezon co jakiś czas. Może to tym razem? Na pewno jednak nie odpuszczę i walczę o kolejne miejsca. Wyjątkowo skupiam się na Pucharze. Najbliższe dwie kolejki rozstrzygną czy to słuszny krok, bo niektóre zmiany robię wyłącznie z myślą o Pucharze.

Po pierwszej rundzie Pucharu byłeś na trzecim miejscu. Teraz perspektywy malują się dużo lepiej.

Puchar w tym sezonie mocno mnie nakręca, tym bardziej, że rywalizuję z bliskimi mi Paskudą i Elvisem. Do tego nasza trójka póki co bije Kendiego, który jest najwyżej z nas w tabeli. W ostatnich dwóch kolejkach postawiłem na puchar, co było widać po transferach dokonywanych pod rywala. Wygrana w drugim meczu z Elvisem pozwala mi cały czas poważnie myśleć o awansie. Kluczowe będą dwa ostatnie mecze. Jednocześnie uroczyście oświadczam, że w tym sezonie Elvis jest lepszy ode mnie, pokonując mnie w dwumeczu. Zimna nagroda słusznie do niego z mych rąk powędruje.

To mamy już zapewniony pierwszy punkt programu na najbliższym spotkaniu LM.

Elvis nie wytrzyma tak długo ;)

A gdy jesteśmy przy Pucharze, właśnie zauważyłem, że w pojedynku na szczycie w Pucharze SdToma wygrałeś ze mną dwoma punktami. Byłem pewien, że gram z Lojerem i już święciłem miażdżące zwycięstwo. Jak się zapatrujesz na te konkurencyjne, czy może lepiej koleżeńskie rozgrywki?

Mieliśmy świetny pojedynek! Cieszę się, że Starydobrytom zorganizował ten puchar, choć traktuję go z przymrużeniem oka nie wiedząc jakie ma zasady i co dalej się stanie. Chciałbym go wygrać a najchętniej mierząc się po drodze z Lojerem i Rymem. Na pewno to nie jest konkurencja a po prostu dodatkowa forma rywalizacji. Miło mi, że Starydobrytom zwrócił się do mnie z pytaniem o ten puchar. Fajno, że Liga Mielecka może wypromować takie inicjatywy.

W LM walczysz oczywiście na wszystkich frontach. Gorszą formę w ekstraklasie rekompensujesz z nawiązką w LMPL i Typerze. Dasz radę zatrzymać Lojera w tych ostatnich rozgrywkach?

Na pewno! Może system jest skuteczny, ale nie oddaje ducha rywalizacji w typerze. Już umówiłem się z Papim, że jeżeli nikt inny, to na pewno my pokażemy Lojerowi gdzie systemy zimują.

Na łamach LM testujemy nową wersję Wygraj Ligii. Zdaje się, że bierzesz aktywny udział w powstawaniu tej gry fantasy. Czy możesz coś więcej zdradzić o swojej roli? Na czym ona polega?

Tak, to prawda – jestem jednym z opiekunów Wygraj Ligę. W tej chwili głównie odpowiadam za kontakt z graczami Wygraj Ligę. Biorę również udział w rozwoju gry. Pamiętam gdy kilka lat temu poznawałem osoby tworzące grę, w tym Kowala – marzyłem by też móc mieć wpływ na grę. Teraz mam taką okazję.

Czego możemy się spodziewać po nowej odsłonie? Jakie będą dalsze udoskonalenia? Wiemy, że wzorujecie się na FPL. W czym tkwią główne podobieństwa i różnice? Co chcecie udoskonalić w stosunku do oryginału?

FPL to wzór gier fantasy futbolu – Wygraj Ligę ma już kilka elementów, które wprowadziła ta gra. To m.in. obsługa gry na boisku, pewien system bonusów, wicekapitan, zmiany za kolejnością a nie pozycjami. Nie mogę i nie chcę zdradzić szczegółów, bo nie wiem w jakim kształcie będą zmiany. Co do oryginału to myślę, że Wygraj Ligę było przed FPL. Choć przyznam szczerze, że nie wiem kto zapoczątkował tego typu gry.

Projektowanie i implementacja odnowionej Wygraj Ligi wymagają sporego wysiłku. Na czym polegają główne trudności?

Na finansach. O ile Wygraj Ligę czy każda inna gra przyciągają graczy, o tyle zdecydowanie trudniej o sponsora takiej zabawy. FPL ma tę przewagę, że jest oficjalnym produktem Premier League z olbrzymim zapleczem finansowym i technologicznym. Ma wsparcie od EA Sports i, może przede wszystkim, olbrzymie zainteresowanie na całym świecie. To tak jakby jedna z gier w Polsce była pod egidą Ekstraklasa SA i wspierał ją Castrol Index czy choćby Canal+ a sama Ekstraklasa była atrakcyjną ligą dla więcej niż tylko zafiksowanych na polskiej piłce kibiców. Na szczęście Sport.pl chce rozwijać grę i podoba mi się, że mamy z tej strony wsparcie. Być może będzie trudniej i dłużej, ale gra będzie rozwijana.

Już testowana odsłona wygląda bardzo obiecująco w stosunku do produktu WP. Wracamy do korzeni od przyszłego sezonu?

Jak napisałem na początku tego sezonu – teraz testujemy a później wspólnie zdecydujemy gdzie zagrać w kolejnym sezonie. Zatem przed nowym sezonem każdy gracz Ligi Mieleckiej będzie mógł o tym zdecydować.

Wygraj Ligę przechodzi zmiany. Niemal rok temu LM przeniosła się na nową stronę. W tym roku jesteś bardzo mocno obciążony pracą redakcyjną. Wiem też, że jesteś bardzo aktywny na niwie zawodowej. Jak dajesz radę godzić wszystkie rzeczy? Czy praca dla LM daje wciąż tą samą satysfakcję? Pytam w pewnym nawiązaniu do naszych wewnątrz redakcyjnych dyskusji. Innymi słowy, obawiam się czy nie zaczynasz odczuwać pewnego zniechęcenia. Byłoby wielką stratą gdyby obecny zakres LM uległ osłabieniu.

Nie ukrywam, lekko nie jest. W tej chwili mamy osłabioną redakcję. Zajmuję się Ekstraklasą i Ligą Mistrzów. Dobrze, że wspierasz mnie Typerem J Pewne wątpliwości pojawiały się czasami, tym bardziej, że w ostatnich miesiącach mimo większej liczby graczy widzieliśmy spadek zainteresowania stroną LigaMielecka.pl. Ostatnio jednak widzę, że forum odżyło, nowi prezesi też się wypowiadają, pojawiły się komentarze do tekstów. To cieszy i nakręca. Zawsze też pamiętam o naszych spotkaniach, o rozmowach na temat ligi i tego, co napisaliśmy czy nawet telefonach „czy będzie ze mną wywiad?” ;) Takie momenty sprawiają, że jestem przekonany, że warto. Nie ma mowy zatem o zniechęceniu. Jednak pewnie nie uciekł uwadze fakt, że podsumowania są krótsze czy może nawet uboższe – nie ma np. opisu tabeli w LM Ekstraklasa. Wynika to ze wspomnianego osłabienia redakcji. Z tego miejsca zatem zachęcam każdego z Was by dołączyć do nas. Wymaga to poświęcenia i samozaparcia, ale daje również kupę satysfakcji. A pewną nagrodą jest to, że członkowie Redakcji mają duży wpływ na wiele decyzji związanych z Ligą Mielecką. Są niejako w „zarządzie” ligi, czyli naszym Zespole LM. Potrzebujemy wsparcia dla Premier League, Champions League a także Ekstraklasy. Mamy również miejsce dla tematów niekoniecznie stricte związanych z Ligą. Wystarczy trochę chęci i czasu. Zapraszam!

Na koniec trudno nie zapytać o nadchodzącą końcówkę eliminacji mistrzostw świata. Wierzysz w cud ukraińsko-angielski?

Jako kibic – oczywiście, że wierzę. Choć moim zdaniem drużyna pod wodzą Fornalika nie ma perspektyw, ale to wciąż jest nasza reprezentacja. Po pierwszym meczu z Ukrainą mocno wkurzyłem się na tę drużynę. Nic się nie zmieniło – trzymam kciuki, ale do meczów podchodzę bardziej na chłodno. Być może taki cud odmieni kadrę i samego selekcjonera. Ale właśnie – to cud a nie wynik gry na przekroju całych eliminacji. Być może polegniemy z kretesem – chciałbym tylko, za słowami z marca – by było to po walce.   A przewiduję, że ogramy Ukrainę, tradycyjnie napompujemy balonik a na Wembley Hart odzyska formę i mundialu nie będzie.

Dzięki za rozmowę.

Dziękuję bardzo!

Zaloguj się, by skomentować