Krakus: Do sukcesu daleka droga
Rozmawiam z Krakusem zarządza drużyną z dalekiej Australii. Wspominamy złote czasy The Dragons sprzed lat, gdy w trwającej jeszcze tradycji krakowskiej prezes sięgał po puchar. Rozmawiamy o szansach na sukces, do którego, jak mówi Krakus, jeszcze daleka droga. I szukamy sposobu na punkty - jak się okazuje, może warto czasem zapomnieć o składzie? Zapraszam do wywiadu z najlepszym prezesem 5. i 7. kolejki LME!
Nowy, La Gazzetta: Dawno, dawno nie rozmawialiśmy. Pamiętasz swoje ostatnie sukcesy w Lidze Mieleckiej?
Krakus, The Dragons: Oj dawno i raczej nie było o czym - prezes albo miał lenia albo miał inne zmartwienia i szybko przestawał interesować się drużyną. Sukcesów nigdy nie było, raczej jeden wyskok w złotych latach, gdy był i czas, chęci a nawet i wizyta w Mielcu była... Kiedy to bylo?
Ostatniego wywiadu udzieliłeś po 15. kolejce 13. sezonu LME. Ponad 4 lata temu! Długo czekaliśmy na ponowny triumf Krakusa..
Haha no właśnie, toż to już 4 lata? To prehistoria! Ale fajnie, że znowu się udało. Może tak miało być?
Zapewne tak :) Jak już wróciłeś to z przytupem. Za nami 7 kolejek a Ty już wygrałeś dwie. To będzie sezon The Dragons?
Bardzo w to wątpię. Jest tylu prezesow którzy śledzą ligę na okrągło, mając więcej doświadczenia i przede wszystkim nie zapominają o drużynie!
Najpierw najlepiej poradziłeś sobie w słabej 5. kolejce. Co ciekawe wtedy od dwóch kolejek nie zmieniałeś składu. Specjalnie?
No właśnie do tego zmierzam - brak zmian z reguły równa sie brakiem czasu. Ale jak widzisz może i to jest metoda, którą powinni przemyśleć wszyscy prezesi/ski ligi? Mniej kombinowania?
Czasem o niej myślę. Teraz wygrałeś 7. kolejkę m.in. dzięki kupionemu Sokołowskiemu. Skąd taka decyzja? Podbeskidzie jechało do Chorzowa na mecz z Ruchem. Na wyjazdach "Idzie" raczej nie wygrywa, był po słabym meczu z Cracovią a Ruch wydawał się dość mocny...
Ruch gra kaszanę w tej rundzie, więc pomysł był prosty - liczyć na remis bądź ich porażkę i liczyć na cuda... A że cuda się zdarzają w naszej lidze, nie muszę nikomu przypominać!
Dzięki temu awansowałeś do czołówki i tracisz 15 punktów do lidera. Do odrobienia?
Jasne, ale widzę, że i do 10. miejsca jest podobnie, więc można upaść boleśnie po słabej kolejce. Jeszcze daleka droga... tym bardziej, że sezon jeszcze się nie kończy.
W Pucharze musisz wygrać z Pietiią w 3. meczu by awansować. Jakie zmiany przewidujesz?
Jak najmniej kary punktów jest na wagę zlota. W końcu to puchar!
Co do Pucharu.. gdy jeszcze trwała tradycja krakowska - byłeś jednym z jego triumfatorów. Pamiętasz?
Aż się łezka w oku kręci... Hmm.. widocznie opcja krakowska już taka mocna nie jest albo już się wykruszyła? Wyemigrowala? Albo o zgrozo ślub i rodzina? :-)
Coś w ten deseń ;-) Od tamtej pory miałeś tylko jeden udany sezon. Później The Dragons przygaśli. Co się działo?
Inne jest życie w Polsce na studiach, gdzie masz czas na wszystko a jak go nie masz to i tak znajdziesz. Zdecydowałem się na krótki wyjazd do Australii a zrobiło się z tego nowe życie, więc i inne wyzwania pochłonęły czas. Ale żałować nie ma czego! Wszystkim polecam Australię - piękny kraj!
Mam nadzieję, że wrócisz do formy na dobre. Co zrobić by tak było? Na kogo stawiać w tym sezonie?
Oby tak było. Raczej skupić się na tych graczach, którzy punktują i będzie dobrze. Plus jakieś cuda typu Sokołowski, ale to raczej nie zdarza się zbyt często.
Wisła, której kibicujesz, świetnie grała jesienią. Teraz przygasła i w zasadzie, oprócz Stilica, trudno znaleźć piłkarza Białej Gwiazdy do składu..
Do tego doszedł bojkot zorganizowanej grupy kibiców... więc będzie ciężko i raczej nie sądzę by wrócili do walki o mistrza. Zobaczymy w tą sobotę z Widzewem, może Brożek w końcu strzeli?
Sam liczę na niego. Niedługo podział Ekstraklasy na grupy. Czy wtedy coś zmieni się w Twoim podejściu do wyboru składu? Będziesz wybierał piłkarzy z grupy mistrzowskiej czy spadkowej?
Będzie ciekawie w dole tabeli, gdzie prawie wszystkie drużyny będą bronić się przed spadkiem, więc wyniki mogą być kosmiczne i może tam będzie ciekawiej niż w grupie mistrzowskiej? Wstyd się przyznać (Legionisto wybacz ;p), ale nie widzę nikogo innego niż Legię z mistrzostwem. Jak jakimś cudem noga im się podwinie na rzecz jakiś ogórków to będzie wstyd i armagiedon.
Pozdrawiam!
rozmawiał Nowy
Tematy
1 komentarz
-
Link do komentarza
niedziela, 06 kwiecień 2014 21:52
napisane przez Legionista
Dobrze mówisz Krakus - w tej chwili też nikogo innego nie widzę więc mistrzostwo to obowiązek.
