Puchar LM: Morwi i Rymu w finale!
Morwi nie zmarnował zaliczki z pierwszego meczu i pewnie awansował do finału. Kris zawiódł się na Wiśle, która mogła dać mu awans. Rymu odrobił minimalną stratę do przeciwnika dobrymi transferami i ustawieniem składu. Kendiego pogrążył przestrzelony karny w meczu Śląska.
1. mecze półfinałów
Morwi - Kris 104:96
(64:52, 40:44), awans: Morwi
W drugim meczu obaj półfinaliści wypadli słabiej (odpowiednio 13. i 11. wynik w kolejce), ale pojedynek mógł się podobać, bo Kris do końca odrabiał straty. Zdecydował, jak Kris tłumaczy La Gazzeccie, mecz Wisły. Choć Kirm strzelił gola i zaliczył 8 punktów, to kapitan FC Mielec Paweł Brożek zanotował zaledwie placowe. Jedna bramka napastnika Białej Gwiazdy mogła odwrócić losy półfinału.
Morwi postawił na Śląsk (kapitan Mila, 2x3) oraz na powracającego do gry Niedzielana (1 pkt). Nie szarpnął tymi transferami, ale nie przeszkodziły one w sukcesie prezesa KULu.
Ostatecznie w rewanżu lepszy Kris, ale zaliczka z pierwszego meczu daje awans Morwiemu.
Powiedzieli po meczu
Morwi: Zaliczka po pierwszym meczu była spora, więc miałem komfort przeprowadzenia kilku zmian już na finał LM. Cieszę się bardzo z awansu, bo to mój pierwszy finał pucharu LM w historii.
Kluczem do awansu był pierwszy mecz. Ciężko jest nadrobić 12 punktów na tym etapie rozgrywek, co musiał zrobić Kris. Teraz zaskoczyć jokerem było już ciężko.
Kris: W rewnżu postawiłem na Wisłę, licząc że przekonywujące zwycięstwo nad Legią oznacza dobrą formę. A tu przez cały mecz wiało nudą, sytuacji bramkowych nie było praktycznie wcale. Myślę, że tutaj leży powód odrobienia tylko 4 pkt. Ostatecznie zdecydował pierwszy mecz, rewanż przecież wygrałem:)
W finale stawiam na Morwiego, w końcu przegrać ze zdobywcą pucharu to nie wstyd.
Kendi - Rymu 78:82
(29:28, 49:54)
Poziom rewanżu był o wiele wyższy niż pierwszego meczu. Rymu odrabiał straty świetnymi transferami - w obronie pojawił się Kiełbowicz (12 pkt), w ataku Grosicki (11 pkt). Kendi walczył dzielnie aż do meczu Śląska, w którym - jak powiedział: Kaźmierczak przestrzelił mój finał pucharu. Dokładnie tak. Gdyby trafił pomocnik Śląska, to Kendi świętowałby awans do finału.
Ostatecznie w finale Rymu, jedyny reprezentant Krakowa w półfinałach. Zatem tradycja może zostać podtrzymana.
Powiedzieli po meczu:
Kendi: Porażka 4 punktami to niewiele, ale trafiłem na najlepszą kolejkę Ryma i muszę uznać jego wyższość.
Po pierwszym meczu prowadziłem także nie było źle. To ten Kaźmierczak mnie tak urządził. Generalnie jednak nie trafiłem z transferami nie licząc Celebana. Gdybym inaczej zestawił jedenastkę z całej kadry to bym wygrał - na ławce usiadli Małkowski i Stano.
W tym sezonie zmobilizowałem się na Puchar po spotkaniu LM. Wśród graczy nawet nie byłem brany pod uwagę jako mogący coś osiągnąć w tym sezonie a tu udało się wyeliminować Matiego i Słowika także jakieś echo pozostawiłem, bo o postawie w lidze nie ma co wspominać...
W ostatnich dwóch kolejkach może uda się wskoczyć jeszcze kilka oczek w tabeli, ale po tej porażce to właściwie sezon w LM jest już dla mnie skończony.
Finałowy pojedynek będzie wyrównany bo Morwi i Rymu dobrze typują mecze, co jest podstawą do dobrego wyniku w tego typu grach. Ale jednak wydaje mi się że krakowska tradycja zostanie podtrzymana. Stawiam na Ryma :)
Rymu: Cieszę się bardzo z awansu. Kluczem do wygranej i awansu były trafne transfery Kiełbowicza i Grosickiego oraz dobre wytypowanie podstawowej jedenastki na tą kolejkę.
Finał Pucharu LM
Morwi - Rymu
W finale spotykają Morwi z Rymem, czyli doświadczenie kontra młodość. Morwi to mistrz LM z 13. sezonu. Rymu wygrywał w Typerze, jednak w Lidze i Pucharze dotąd był bez sukcesów.
Ciekawostką jest fakt, że obaj Prezesi rozpoczęli walkę od pojedynków z naszymi jedynymi Prezeskami w Lidze. To przyniosło im szczęście?
Jeszcze ciekawsze jest to, że Rymu wyeliminował Żonę Morwiego - Sikorkę. Czy Morwi się zemści? Czy też Rymu dokończy dzieła wygrywania z rodziną D?
Morwi świetnie zaczął udział w Pucharze - był najlepszy w eliminacjach i został rozstawiony z numerem 1. W 1/8 finału bez problemów wyeliminował Prezeskę Stefana. W ćwierćfinale trafił na AS Massuda, który zaczął piąć się w górę tabeli. Morwi wygrał jednak oba mecze, w drugim wykorzystując słabszą dyspozycję przeciwnika. W półfinale na drodze KULu stanął FC Mielec Krisa - sąsiad z tabeli. Do awansu wystarczyła zaliczna z pierwszego meczu.
Rymu do Pucharu awansował z 13. miejsca. Podobnie, jak Morwi, w 1/8 finału zmierzył się z Prezeską - Sikorką. W ćwierćfinale trafił na lidera Ligi Nowego. Wygrywając oba mecze udowodnił, że to może być jego sezon w Pucharze. W półfinale Rymu zmierzył się z Kendim, dla którego Puchar był jedyną szansą na sukces w sezonie. Jednak świetne transfery przed rewanżem ostatecznie dały awans przedstawicielowi z Krakowa.
Smaczku finałowi dodaje fakt, że Rymu reprezentuje Kraków - czyli tradycja jest za nim. Z kolei Morwi, jako reprezentant Lublina, ma szansę odebrać Puchar krakowiakom i przewieźć go do Lublina.
Co mówią przed decydującym meczem finaliści?
Morwi: To będzie najtrudniejszy pojedynek, gdyż ręce będą się trzęsły już przy akceptowaniu składu. Każda zmiana może być na wagę zwycięstwa.
Nie obawiam się tradycji i tego, że Rymu reprezentuje Kraków. Powiem tak, moje zwycięstwo w tym sezonie może być „wyjątkiem” potwierdzającym regułę ;)
W kolekcji trofeów nie mam Pucharu, więc mój głód sukcesu jest równie wielki Jak Ryma ;) tym bardziej, że w tamtym sezonie nic znaczącego nie osiągnąłem.
Zmiany będą. Szukam lidera który zaskoczy rywala. Odnośnie decydującego meczu dla finału, tradycyjnie milczę ;)
W Lidzę walczę wciąż o pierwszą trójkę. Uważam, że jest to do osiągnięcia. Ostatnie 3 kolejki pokazały że czołówka traci dużo punktów, muszę to jak najowocniej wykorzystać. Wierzę, że się uda.
Rymu: Czy finał z Morwim będzie najtrudniejszym z pojedynków to się dopiero okaże. Na pewno jest najważniejszy.
Gdyby nie przeprowadzka do Krakowa , to nawet do finału bym się pewnie nie dostał, bo do tej pory szybko odpadałem z pucharu ;) Także liczę na podtrzymanie tradycji i myślę, że reszta reprezentantów Krakowa będzie mi kibicowała ;)
Faworyta nie ma. Ekstraklasa jest w tym sezonie wyjątkowo nieprzewidywalna, więc doświadczenie Morwiego chyba nie będzie miało większego znaczenia. Prędzej szczęście przy wyborze graczy.
Zmiany będą jak zawsze, gdy mam czas. Ale muszę usiąść na spokojnie i coś się wymyśli.
Staram się pogodzić typera i puchar chociaż jest ciężko. Szczególnie w typerze grupa pościgowa już się zbliżyła na tyle, że liderując do tej pory mogę skończyć nawet poza podium, ale łatwo się nie poddam.
Finałowy mecz w 15. kolejce Ekstraklasy
O zdobyciu Pucharu decyduje tylko jedna kolejka
ŚLEDŹ FINAŁ na Forum LM
Nowy
Poprzednie wyniki:
1. mecze półfinałowe
Wyniki ćwierćfinałów
1. mecze ćwierćinałowe
Wyniki 1/8 finału
1. mecze 1/8 finału
Eliminacje
4 komentarzy
-
Link do komentarza
czwartek, 25 listopad 2010 13:34
napisane przez lojer
Do Morwiego: - Jak mawiał mój trener w podstawówce wpuszczając rezerwowego na boisko w ostaniej minucie meczu, przy prowadzeniu 11-0 (np z kolbuszowianką) - "WIDZĘ CIĘ WALCZĄCEGO!!!"
A poza tym Krakówek jest passe'. -
Link do komentarza
czwartek, 25 listopad 2010 13:48
napisane przez
chyba Lublin :P
-
Link do komentarza
czwartek, 25 listopad 2010 15:17
napisane przez Legionista
Go Kraków Go!! :)
-
Link do komentarza
sobota, 27 listopad 2010 18:02
napisane przez
Lojalnosc do kolegi z lawki nie pozostawia mi wyboru. Jestem za Rymem :)
