Koma z Pucharem! Czyli przenosiny trofeum z Krakowa do Warszawy
Po emocjonującym, jak na słabe wyniki finalistów, pojedynku Koma wygrywa z Konikiem i zdobywa Puchar LME! Tym samym sięga po podwójną koronę. Koma zagrał swoje a Konika zawiódł as i niegrający piłkarze. Puchar po raz pierwszy rusza z Krakowa i przenosi się do Warszawy.
Finał
Koma (KS Sarmata) - Konik (Wiśnia Trzciana) 46:38
Panie, co to był za mecz!
Mimo niezbyt wysokich wyników finalistów (Koma 13., Konik 24. w kolejce) w finale mieliśmy emocje od samego początku.
A jakże marudzili...
Koma pluł sobie w brodę, że sprzedał Kirma (zagrał, bramka) i kupił Stilica (nie grał od początku, ale Koma i tak.. posadził go na ławce). Konik żałował, że nie gra mu aż trzech graczy podstawowego składu - mimo, że prezes Wiśni wreszcie zajrzał do składu (wymiana Stasiaka na Jodłowca).
I taki futbol, proszę pana, to ja lubię
Do przerwy bez większych emocji (Koma prowadził 35:26), ale w drugiej połowie tempo było szybkie - atakował Koma, kontrował Konik. Na bramkę Suvorova dla Sarmaty, odpowiadał Melikson z Wiśni. Gdy strzelił Niedzielan dla Komy, za moment bramka Stilica Konika.
I wtedy wszystko pieprzło
Gdy bramki z karnego nie strzelił Cetnarski ze składu Konika, ten wydawał się zrezygnowany. W dodatku as Wiśni, który dotąd dawał wygraną - Frankowski, nie pokazał nic ciekawego. Tym razem nie pomógł przepis na finał.
Należało mu się, jak psu buda, panie..
Ostatecznie triumfuje niespodziewanie zasłużenie Koma, pokonując 46:38 Konika.
Jak było minuta po minucie - czytaj relację z finału
Nasz ekspert z relacji komentuje już na spokojnie:
Choć na początku Koma zaskoczył wszystkich aż dwoma transferami, wyszedł z tego obronną ręką - jak zawsze solidnym składem i dobrą taktyką . Mam zastrzeżenie, mógł inaczej ustawić linię obrony, ten Celeban i Vucko - no, ja ich bym nie wystawił. Ale, hehehe, to już nie ma znaczenia.
Konika zgubiła niepewność co zrobić w finale. Dotąd nie zaglądał do składu, co wychodziło mu na dobre. Gdy w końcu zajrzał zmienił tylko Stasiaka. A tu jeszcze trzech do zmiany było. Może gdyby nie ruszył składu? A nie, hehehe, też by przegrał.
Po meczu zamieniliśmy kilka słów z finalistami.
Koma: Drugi krok poczyniony, jest podwójna korona! Cieszę się bardzo! Teraz skupiam się na klasyfikacji generalnej, w której po tej kolejce powinienem mieć 3 punkty przewagi
Konik: Gratuluję Komie. Dobry finał, szkoda, że u mnie trzech zawodników nie grało. Mogłoby inaczej gdyby zagrał chociaż Paljic.
Składy:
Koma: Kaczmarek 6 - Henriquez 6, Celeban 2, Vucko 2, Dudu 6 - Mierzejewski (k) 6, Razack Traore 2, Mila 4, Suvorov 8 - Genkow 2, Niedzielan 6
Konik: Kotorowski 0 - Paljic 0, Drzymont 6, Jodłowiec 6, Wawrzyniak 0 - Stilic 6, Cetnarski 2, Melikson 10, Pawłowski 2 - Frankowski (k) 4, Genkow 2
Co by było gdyby...
Dzień po finale do redakcji dzwoni Konik. Odebrała Pani Kazia z sekretariatu:
- Konika zaczyna: co by było gdyby Cetnarski strzelił karnego?
- Sekretarka odpowiada: no, 5 punktów więcej, czyli dalej przegrywasz 43:46.
- Zaraz, ale wywalczył karnego, nie odjęli mu pkt za przestrzelonego karnego. Miałby 10 pkt.
- Racja. Ale Polonia traci bramkę, więc Twój Jodłowiec traci 4 punkty
- Tak, tak jak Mierzejewski 1 pkt, czyli u Komy z racji kapitana 2 pkt.
- No to wciąż przegrywasz 44:42
- Aj..
Puchar dla Warszawy
W półfinałach zakończyła się tradycja krakowska, kultywowana przez 6 pierwszych sezonów Pucharu. Co ciekawe tradycję zakończył ten, który ją rozpoczął - Konik wyeliminował ostatniego mohikanina krakusa Ryma.
Finał miał rozstrzygnąć czy Puchar trafi do Warszawy (Koma) czy macierzy Mielca (Konik). Po wygranej Komy historii stało się zadość - jak stolicę przenieśli do Warszawy, tak i puchar tam trafia. Potwierdziło się też, że nikt dwa razy nie zdobywa pucharu - tej zasady nie złamano.
Pytanie do przyszłego sezonu: czy Warszawa zatrzyma puchar czy teraz będzie się woził z miasta do miasta?
Ciekawostki:
- Kraków wciąż w szoku i.. milczy. Tylko jeden głos o końcu tradycji z obozu krakowskiego. Prezesi, otrząśnijcie się już :)
- Na falach eteru ostatnie komunikaty:
Radio na Wawel: Do zobaczenia w przyszłym sezonie! Pucharze nasz...
Radio nie dla Wawelu: A teraz zaśpiewajmy wszyscy tę pięśń!
Nowy
Poprzednie artykuły
1/2 finały: Wyniki | 1.mecze
1/4 finału: Wyniki | 1.mecze
1/8 finału: Wyniki | 1. mecze
Grupy: Końcowe wyniki | 2. kolejka | 1. kolejka
Podział na grupy, kto z kim - pełny terminarz
Puchar LME: zasady
2 komentarzy
-
Link do komentarza
sobota, 28 maj 2011 12:35
napisane przez Legionista
Grtki dla Komy! W tym sezonie zasłużył swoją formą na Puchar ale w przyszłym sezonie jeżeli chce go obronić to musi się przeprowadzić dl Krakowa bo tu wróci Puchar :D
-
Link do komentarza
sobota, 28 maj 2011 13:49
napisane przez lojer
Lepszy byłby Lublin, ale skoro nie Kraków, to nawet Warszawa jest dobra.Wyczyn Komy niezwykły - od dawna było jasne, że ma miszcza w LM, więc emocje na poziomie pokojowej, ale patrząc chłodno: rewelaacja. Oby to było beginner's luck. ;)
