Pierwsze mecze ćwierćfinałowe 30. Pucharu LME
Za nami pierwsze pojedynki ćwierćfinałowe. Na ten moment najbliższej półfinału jest Grześ i Morwi, którzy wyraźnie pokonali rywali. Bliżej awansu jest także MU4. Najciekawiej jest w parze Nowego z Legionistą, dzieli ich tylko 1 punkt.
Ćwierćfinały Pucharu LME
MU4 - Slawekk 46:35 (46:35, 0:0)
MU4, najlepszy w eliminacjach - mimo słabszego wyniku pokonuje Slawekk o 9 punktów w 1. meczu. Co ciekawe obaj postawili na tego samego kapitana - Brunes z Rakowa zagrał tylko placowe 2x2. Slawekk kupując napastnika z Częstochowy zapewne zagrał na blok. Widać rękę pucharu.
Kardyś - Morwi 43:62 (43:62, 0:0)
Morwi wyraźnie pokonuje Kardysia a przyczynił się do tego kapitan. Czubak, napastnik Motoru Lublin ugrał 2x12 i póki co przyczyna się do lubelskiej tradycji. Z ciekawostek, obaj prezesi w bramce mają Trelowskiego z Rakowa, który nie zagrał, ale obaj na ławce mieli grającego Piekutowskiego (0,9) z Jagi za 2 pkt.
Grześ - Tylu78 70:45 (70:45, 0:0)
Tylu78 trafił na formę Grzesia, który wygrywa kolejkę. 25 punktów przewagi to bardzo dużo. Grześ z Czubakiem (12), Grosickim (2x9) i kupionym Navarro (8).
Nowy - Legionista 55:56 (55:56, 0:0)
Miał być hit i jest hit. Nieoczekiwanie to ta para dostarcza nam najwięcej emocji. Tylko 1 punkt różnicy. Aczkolwiek bliska pozycja w tabeli (3. i 5.) zobowiązuje. Nowy mimo -3 za transfery dobrze wyblokował Grosickim (9) i Janżą (6), aczkolwiek Sow (3) nie zrobił różnicy. Legionista nie był dłużny bo transfery Rochy (6) i Nowaka (4, u rywala na opasce) też przyblokowały Nowego. Co panowie wymyślą na rewanż?
Drabinka pucharu

