Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Morwi z Grzesiem w finale 30. Pucharu LME!

Tak jak w ćwierćfinałach, tak i w półfinałach rewanże nie zmieniły rozstrzygnięć pojedynków. Morwi ograł MU4 a Grześ Legionistę. Cieniem na wyniki rewanżów położył się odwołany mecz Jagiellonii z GKSem, choć trudno ocenić by miał decydujący wpływ na rozstrzygnięcia. W finale Morwi, który... nie zmienia składu i może po raz pierwszy zabrać tytuł do Lublina. Oraz Grześ, dla którego może to być trzeci triumf w karierze, ale co więcej - może być jednym z trzech tytułów w tym sezonie, bo Grześ jest bliski mistrzostwa LME i walczy o wygraną w Typerze.

Półfinały 30. Pucharu LME

Wyniki 1. meczów

Rewanże śledziliśmy na forum


MU4 - Morwi 61:79 (42:47, 19:32)

Morwi po raz kolejny nie zmienił składu, ale w przypadku kapitana (Czubak 2x8) wyszło to na dobre. W sumie dla zwycięzcy zagrało tylko 7 piłkarzy, bo odwołany mecz, ale też brak zmian w składzie.
Wystarczyło to jednak do pokonaniu MU4, który zaczął rewanż od -3 za transfery, które.. były nieudane. O ile jeszcze Brunes (6) się bronił bo był na blok, o tyle był za Czubaka (8). W obronie pojawili się gracze Rakowa i we dwóch zaliczyli... -2. Nie wystarczyło nawet to, że dla MU4 zagrał komplet piłkarzy, bo z ławki podniósł się Grzesik za Imaza. 

 

Grześ - Legionista 92:59 (42:31, 50:28)

Grześ w wysokiej formie i z arsenałem bonusów. Grająca ławka dała mu 9 punktów, aczkolwiek przez odwołany mecz 8 oczek (Bobcek) i tak by weszło. Transfer Kubicy (8) zrobił różnicę a choć Brunes (6) pojawił się za Czubaka (8) to z opaską dał konkretny wynik. W sumie Grześ ugrał 92 punkty!
Legionista już po pierwszym meczu sporo tracił, ale miał plan - zagrał dziką kartę. Wszystko fajnie się układało aż do feralnego meczu. Przez śnieg i decyzję dla Legionisty nie zagrali Wdowik, Nowak, Grosicki, Imaz i Pululu. Z wyjątkiem Grosika, każdy był różnicą. Finalnie rozmiar porażki (33 punkty) nie jest prawdziwy. Czy czterech piłkarzy mogło zmienić rozstrzygnięcie? Biorąc pod uwagę, że Ishak (14) też był różnicą... 
Nie zmienia to faktu, że Grześ (zmierzający też po mistrza) jest w wyśmienitej formie.

 

Finał

Morwi - Grześ

Przeciekawe starcie! Morwi od trzech kolejek nie zmienia składu. W tym czasie prezes awansował najpierw do półfinału a teraz finału rozgrywek. Dla Morwiego to trzeci finał w karierze (poprzednie w 2014 i 2010 roku!) i szansa na zamknięcie ostatniej z tradycji pucharu - "Lublin pucharu nie zdobędzie". Czy osiągnie to kolejnym brakiem zmiany składu? Wątpliwe, patrząc na formę Grzesia.

Dla Grzesia to szansa na trzeci triumf w Pucharze (poprzednio w 26. i 20. edycji, 2020 i 2017 rok). Co więcej, triumf przybliży go do mistrzostwa a prezes walczy także o wygraną w Typerze. Razem to szansa na potrójną koronę. Biorąc pod uwagę formę Grzesia (średnio 4. miejsce w kolejce w ostatnich 5 kolejkach, w tym 2 wygrane), jest zdecydowanym faworytem finału i blisko mistrzostwa. 

Ważne! Finał to jeden mecz (jedna kolejka).

 

Zaloguj się, by skomentować