Akneo i Woody. Po 15 kolejkach 29. sezonu LME
Przed nami przerwa reprezentacyjna by ponownie odetchnąć od ekstraklasowych emocji. Choć w naszej LM w Ekstraklasie w tabeli tych emocji zaczyna brakować. Wszystko za przyczyną dwóch prezesów: Akneo i Woody'ego, którzy przewodzą stawce. Wydaje się, że to oni stoczą bój między sobą o mistrza. Pozostałym pozostanie walka o brąz. Przyjrzałem się tym dwóm prezesom. Zapraszam na podróż po sezonie i historii.
Sytuacja w lidze
Akneo od 3. kolejki sezonu (Angulo x3) zajmuje pozycję lidera. No dobra, z małym wyjątkiem 7. kolejki, gdy mimo zdobycia 92 punktów(!) na jedną kolejkę ustąpił miejsca Grzesiowi.
Jak na lidera przystało, Akneo już w 3. kolejce pozyskał Angulo (i już 2x17). Od 5. kolejki jest z Carlitosem. W 8. kolejce potroił Górnik (Angulo, Wolsztyński, Kurzawa). Rymaniak jest w drużynie od 7. kolejki, w tym oczywiście w 14. kolejce. To wszystko decyzje dające Akneo fotel lidera i 20. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Nie zabrakło też decyzji chybionych, jak sprzedany Carlitos przed 12. kolejką (12 pkt), ale któż się nie myli.
Choć Akneo lideruje długo, cały czas ma kogoś na karku. Do 7. kolejki był to Grześ (wtedy zajął fotel) a od 10. odsłony jest to Woody. Akneo w zasadzie tylko w 8. i 9. kolejce liderował zdecydowanie (odpowiednio 15 i 16 punktów nad drugim miejscem).
Woody, obrońca tytułu - zaczął sezon przeciętnie. W 2. kolejce zajmował dopiero 22. miejsce. Jednak już w 3. kolejce zbliżył się do podium, na którym jest nieprzerwanie od 4. kolejki. Zgrupowanie z Konikiem kolejny raz przysłużyło się prezesowi.
W 4. kolejce Woody miał jeszcze 24 punkty straty do liderującego Akneo. W 10. było to już tylko 8. Obecnie zaledwie 2 oczka. Woody jest także niewiele niżej niż rywal w klasyfikacji generalnej - na 23. pozycji. Nie pamiętamy by w historii LME aż dwóch prezesów było tak wysoko (drugą kolejkę z rzędu).
Obaj prezesi zdominowali naszą ligę. Z przewagą 30 punktów nad trzecim Grzesiem i aż 78 oczek nad 10. Słowikiem zmierzają po tytuł. Wygląda na to, że to oni między sobą powalczą o końcowy triumf. Do zakończenia sezonu pozostało sześć kolejek.
We wstępie pisałem, że emocji zaczyna brakować. Może dla nas - ścigających czy zazdroszczących pozycji. Patrząc jednak na rywalizację Akneo i Woody'ego - tu emocji nie brakuje. Na forum widzimy już zalążki wojny psychologicznej.
Trochę historii
Walka liderów ma też ciekawe podłoże historyczne. Woody to weteren, jeden ze starszych panów, można rzec - legenda Ligi Mieleckiej. Akneo z kolei to dość świeży prezes, ale już z sukcesami. Przybliżę Wam ich historię.
Woody w LM jest "od zawsze". Co więcej, prezes onegdaj tworzył Ligę Mielecką będąc jej jednym z pierwszych redaktorów (w składzie ze Słowikiem i Nowym). To jemu przypisuje się pomysł nazwy "La Gazzetta della LM" - naszej gazetki opisującej zmagania w LM.
Pierwszy sukces Woody zaliczył już w 5. sezonie LME - zdobył srebro będąc tuż za Krisem. Później brąz w 9. sezonie. W 10. sezonie finał pucharu LME przegrany z Konikiem (kto wie - może wtedy stworzył się duet na zgrupowania?). Ponownie srebro w 11. odsłonie (za mistrzem Konikiem, szli razem!). W 13. sezonie został najlepszym typerem Ekstraklasy (jako drugi w historii). I wreszcie pierwsze mistrzostwo w 14. sezonie. Pamiętne mistrzostwo - wygrane w cuglach, do tego z 9. miejscem w całej Wygraj Ligę.
Później mamy długą dziurę w pozycjach, a nawet przerwę (4 sezony) w grze. Po powrocie Woody potrzebował trzech sezonów by ponownie sięgnąć po mistrza. Ponownie w cuglach - o czym mówił nam w wywiadzie. Razem 6 medali w LM (2 złota, 3 srebra, 1 brąz).
Oprócz Ekstraklasy Woody ma też sukcesy na innych polach. Jako pierwszy w historii ligi wygrał LM w Premier League i LM w Champions League.
Akneo przygodę z Ligą Mielecką rozpoczął w 2014 roku. Nie dziwi więc określenie świeżak w porównaniu do Woody'ego. Prezes zaczął od dużej imprezy - LM World Cup 2014, gdzie zajął 2. miejsce. Pierwszy duży sukces odniósł w LM Champions League - wygrał 8. sezon. Tytuł obronił dwa lata później (mieliśmy przerwę).
Jednak wszystkim zapadł w pamięć przez Puchar LME. Najpierw wygrał 15. Puchar (w 24. sezonie) po niesamowitym finale. W kolejnych dwóch był w finale i jako jedyny zaliczył trzy finały z rzędu! Dołożył do tego srebro za ligę w 26. sezonie LME. I też brał udział w niesamowitym sezonie - wtedy zarówno ligę, jak i puchar wygrał Kris - Akneo był w obu rozgrywkach drugi. Pisałem wtedy, że ci dwaj ukradli nam końcówkę sezonu.
Jaka końcówka sezonu?
Od razu rzuca się w oczy - czy Woody z Akneo nie powtórzą tamtego sezonu. No nie, bo Akneo, trzykrotny finalista pucharu - po raz drugi z rzędu(!) nie awansował do drabinki.
Czy to właśnie nie będzie kluczowe w pojedynku Akneo z Woodym?
Ostatnio punktują równo. W 15. kolejce zajęli 10. i 12. miejsce w kolejce. W poprzedniej 3. i 1. Wcześniej - 18. i 22. Podobne decyzje kapitanów, transferów. Ale jednak Woody ma "na karku" jeszcze puchar. Czy będzie grał pod rywali w pucharze? Czy skupi się na atakowaniu Akneo? Lider zdaje się mieć lepszą sytuację w walce o mistrza. Oj będziemy mieli co śledzić!
Co tam w tabeli
Liderzy omówieni, zobaczmy co niżej. Kolejkę wygrał wspominany już Konik. Ruszył puchar i z kopyta ruszył prezes Wiśni Trzciana (w 1/8 najwyższe zwycięstwo). W tabeli Konik przesunął się na 6. miejsce. Zwycięski skład (79 punktów) na zdjęciu.
W TOP10 przesunięcia, które niewiele zmieniają w walce o podium o brąz. Tu wciąż walkę najmocniej toczą Grześ z Legionistą. Poza dziesiątkę mocno wypadł Lukaszz a Morwi zdecydowanem akcentem go wymienił.
Tabela LME po 15. kolejce
