Liga Mielecka

Gramy w Fantasy Futbol

Ekstraklasa, Premier League, Champions League

Koma i Konik w finale. Koniec tradycji krakowskiej!

Rewanże 1/2 finału Pucharu LMEPo słabym meczu Koma wygrywa ze Słowikiem, który przegrał ławką rezerwowych. Konik odrabia straty do Ryma i kończy 6-sezonową tradycję krakowską. W finale Koma - Konik!

A_puchar.jpgPo słabym meczu Koma wygrywa ze Słowikiem, który przegrał ławką rezerwowych. Konik odrabia straty do Ryma i kończy 6-sezonową tradycję krakowską. W finale Koma - Konik!




Półfinały - wyniki rewanżów

Koma (KS Sarmata) - Słowik (Cwane Hultaje) 31:21
Pierwszy mecz: 47:38. Dwumecz: 78:59. Awans: Koma

Ależ słaby rewanżowy mecz. Wyniki Komy był 18. a Słowika ledwie 29. w kolejce. Nie przystoi panowie, nie przystoi!
Koma "błysnął" trzema zerami (Henriquez, Celeban, Kirm) i Pareiką na -4. Słowik jednak przebił ten wyczyn swoją ławką rezerwowych - Brzyski (11) i Razack Traore (12) to więcej niż występ pierwszej jedenastki. Można? Można!
Liczyliśmy, że emocji dostarczy choć wojna psychologiczna a tu nic, cisza. Chyba, że panowie wybrali pojedynek na miny. Ten pewnie wygrał Słowik - mina po zobaczeniu swojej ławki rezerwowych musiała być bezcenna.
Koma niespodziewanie awansuje do finału i zachowuje szanse na portójną koronę - mistrzostwo LME, Puchar i Fantasy Ligę (niestety Puchar FL już za nim)

Powiedzieli po meczu

Koma.jpgKoma: Półfinał nie stał na zbyt wysokim poziomie, dlatego finał będzie bardzo trudny. Ta kolejka była moją najgorszą w tym sezonie i nie spodziewałem się, że awansuje do finału. Okazuje się, Słowik również miał dużego pecha.


Slowik.jpgSłowik: Porażkę w pucharze zawdzięczam samemu sobie. Moja ławka była prawie tak samo mocna jak pierwszy skład - to mówi wszystko o moich decyzjach personalnych. Cóż, trzeba będzie odłożyć plany zdobycia pucharu na przyszły rok. Komie gratuluję - ma dużą szansę na dublet w debiucie - niesamowita sprawa.
Jednakże trochę z przekory, a trochę po starej znajomości stawiam na Konika, kto wie, może jego epicki plecak będzie tajną bronią w finale?



Konik (Wiśnia Trzciana) - Rymu (Predator Mielec) 44:22
Pierwszy mecz: 38:45. Dwumecz: 82:67. Awans: Konik

Przepis na awans do finału Pucharu: 0,5kg szczęścia, 75kg Frankowskiego, 3kg witaminy M. Zmieszać, wystawić do gry i zapomnieć.
Nie od dziś wiadomo, że Konik z piekarzami ma wiele wspólnego - wiedział jak przepis wcielić w życie. Od dobrych kilku kolejek nie ingerował w drużynę a ta dawała mu wygrane z Morwim, Lojerem a teraz z Rymem. A różnicę robił Fankowski (dobił Lojera, odrobił stratę z Rymem) - czekaliśmy aż Konik wyciągnie asa z plecaka a tu as cały czas na wierzchu.
Rymu zagrał fatalnie, pięciu piłkarzy na 0, Socha na -3. W efekcie 28. wynik kolejki. Z 7-punktowej przewagi dość szybko nie zostało nic, ostatecznie porażka dość wyraźna. Rymu nie obroni Pucharu, Kraków nie obroni tradycji.


Powiedzieli po meczu

Konik.jpgKonik: Chciałbym zacząć od tego, że nie byłem świadomy tego iż występuję w półfinale. Zostałem o tym fakcie powiadomony przez Woody'ego. Po słabym początku sezonu skreśliłem ten sezon na straty jak widać niesłusznie. Tak więc ustawiłem skład optymalny, który dawał rezultaty. Wiem, że może to się wydawać denerwujące, że nie zmieniając składu awansowałem dalej, ale czasami lepiej nie ruszać drużyny.
Jeśli się nie mylę to zostałem prezesem kolejki - pierwszy raz w tym sezonie. Rymu poczuł sie zbyt pewny siebie przed rewanżem za co został pokarany. Nie można skreślać Konika dopóki nie jest po meczu. Rymu w pierwszej rundzie wygrał, w rewanżu wygrałem ja a różnicę zrobił Frankowski. Rymu wygrał bitwę ja wygrałem wojnę. Powodzenia Rymu w dalszej grze.

Rymu.jpgRymu: Wszystko przez to, że źle skompletowałem obronę - jej wynik mówi sam za siebie. No i ten Franek u Konika, Szkoda, że akurat tak wystrzelił w tej kolejce.
W finale stawiam, że Koma wygra. Idzie mu bardzo dobrze w całych rozgrywkach więc i tu jest faworytem. Konik pewnie nie zmieni składu, więc jeśli Koma wpadnie na to co mi przyszło do głowy trochę za późno to się nie przejedzie tak jak ja ;)




Ciekawostki:
- Na falach eteru odmienne nastroje:
Radio Nie dla Wawelu nadaje: Franek, Konik - para co wszystkich goli!
Nasz Konik pokazał, kto jest najlepszy!
Radio Na Wawel nadaje: Smutne wieści niesiemy.
Ostatnia nadzieja Krakowa zgasła wraz z samobójem Sochy i dwoma bramkami Franka. Tak kończy się tradycja.
- Komentarz redakcji: co będą nadawać w finale?

Koniec Tradycji Krakowskiej!

Po 6 sezonach, w których triumfowali prezesi reprezentujący Kraków (przypomnijmy: Konik, Camel, Krakus, Golden, Kornik, Rymu) przyszedł kres tej prawidłowości. O tradycji pisano poematy, niektórzy przeprowadzali się do Krakowa, by zdobyć Puchar (Rymu ostatnio), fachowcy zgodnie przyznawali, że coś w tej tradycji musi być. Ale przyszedł jej kres.
Choć wielu ten kres zapowiadało (pozdrawiamy Lublin) tradycję zakończył.. jej prekursor, czyli pierwszy triumfator Pucharu - Konik, który kilka sezonów temu powrócił z krakowskiego wygnania w rodzinne, mieleckie strony.
Krakusi szukają winnych, z wieży mariackiej słychać marsz żałobny, stadiony Cracovii i Wisły ucichły.. A my dedykujemy krakusom tą piękną piosenkę.


Finał

Koma (KS Sarmata) - Konik (Wiśnia Trzciana)

Lider Ligi Mieleckiej i lider Fantasy Ligi kontra 13. prezes Ligi, który do drużyny nie zaglądał od kilku kolejek. To także rewanżowy pojedynek grupy C Pucharu, gdzie Koma pokonał Konika 38:31. Faworyta nie trudno wskazać, ale panie, to tylko papier.
Sam Konik powiedział kiedyś, że lepiej mu się gra, gdy nie jest faworytem. To było widać w pojedynkach z Morwim, Lojerem i Rymem. Czy tym razem będzie podobnie? Najważniejsze pytanie, które zadaje sobie zapewne także Koma, brzmi: czy Konik zmieni skład?
Koma walczy także o pozycję w klasyfikacji generalnej Fantasy Ligi, zatem to podwójny stres, ale i podwójna motywacja.
Kto wygra? Przyjmujemy zakłady.


Mówią przed finałem

Koma.jpgKoma: O dużym farcie może mówić Konik, który nie zaglądając nawet do składu doszedł do finału. Limit szczęścia już się wyczerpał, bo w najważniejszym meczu trafił na mnie - gracza, który spartolił zbyt dużo rzeczy w kontekście walki o klasyfikację generalną, i który nie może już sobie pozwolić na wpadkę.
W składzie nastąpi jedna wymuszona zmiana - z zespołem, już zresztą na dobre, pożegna się Pareiko. Czy wierzę w sukces? Biorąc pod uwagę to, że rozbiłem Konika w fazie grupowej i analizując jego skład, jestem w miarę spokojny o triumf. Podwójna korona w Lidze Mieleckiej może jeszcze da mi się do tego, by wygrać klasyfikację generalną, w co niestety już zwątpiłem...

Konik2.jpgKonik: Mam dylemat przed finałem, cały czas grałem bez jednego zawodnika (Stasiak- kontuzja). Asem z magicznegpo placaka okazał się dotąd Frankowski (którego z nie wiadomych przyczyn nie ma wielu prezesów).
Jak widać nie wielu prezesów wierzyło w mój awans do finału. Niektóre komentarze mnie zaskoczyły, np. Legionsty "dobij konika", czy innych prezesów o tym, że konik nie ma szans na awans. Mój zespół jest typowo pucharową drużyną, to już mój trzeci wystep w finale, raz wygrałem, raz przegrałem jak będzie tym razem dowiemy sie nie bawem.
Finał z Komem- w grupie był górą, czas na rewanż! Nie wiem czy zmieniać zwycięski skład? Przydałby sie as z plecaka na finał. Niech wygra lepszy.


Nowy


Poprzednie artykuły
1/2 finały: 1.mecze
1/4 finału: Wyniki | 1.mecze
1/8 finału: Wyniki | 1. mecze
Grupy: Końcowe wyniki |
2. kolejka | 1. kolejka
Podział na grupy, kto z kim - pełny terminarz
Puchar LME: zasady

Zaloguj się, by skomentować